Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie miesiąca – listopad 2017

Szczecin, zdjęcie pochodzi z zeszłego roku :)

Listopad to zazwyczaj dosyć deszczowy i bury miesiąc, ale w tym roku minął mi całkiem przyjemnie.

Pogoda wcale nie była taka zła, choć w moje wolne dni, przeważnie padało. Deszczowy czas wykorzystałam na oglądanie filmów i granie w planszówki. Mamy w domu kilka gier, w które gramy na zmianę, w zależności od ilości wolnego czasu (Cywilizacja zajmuje kilka godzin, ale np. rozgrywka w Abyss zajmuje około 1 – 1,5 godziny). Naszym  nowym nabytkiem jest Troyes (kupiliśmy tę grę w wakacje podczas festiwalu Słowian i Wikingów w Wolinie). Gra okazała się strzałem w dziesiątkę. Jest zajmująca, rozgrywka nie trwa zbyt długo, dobrze gra się zarówno we dwójkę, jak i w więcej osób. Jest solidnie wykonana i rozwija strategiczne myślenie.

Jeśli chodzi o filmy to najbardziej podobał mi się „Thor. Ragnarok” – co prawda trochę się spóźniliśmy i w kinie film był jedynie w wersji 2D, ale i tak byłam pod wrażeniem. Muzyka, efekty specjalne, montaż, aktorzy, wartka akcja – wszystko mi się podobało. Ta część chyba najbardziej przypadła mi do gustu.

Jeśli chodzi o to, co na blogu – napisałam recenzje kilku książek. Dodatkowo w tym miesiącu zostałam obdarowana pięknymi prezentami – książki, książki i jeszcze raz książki. To jest coś, co wzbudza mój zachwyt.

Podarkami pochwaliłam się nawet w osobnym poście.

Recenzje z listopada:




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Natalia Sońska, „Kropla zazdrości, morze miłości”,

Źródło grafiki NATALIA SOŃSKA, „KROPLA ZAZDROŚCI, MORZE MIŁOŚCI”, POZNAŃ 2017 Kim jest Autorka? Natalia Sońska ma na swoim koncie już cztery książki. „Garść pierników, szczypta miłości”, „Mniej złości, więcej miłości” i trzecia część serii „Kropla zazdrości, morze miłości” a także „Obudź się, Kopciuszku”. Ponadto jest współautorką „Przyjaciółek”. Urodziła się w 1993 roku (ma 24 lata), ale jej książki odniosły duży sukces. Jeśli macie ochotę poczytać więcej o młodej pisarce – odsyłam do krótkiego artykułu . O czym jest ta książka? Główna bohaterka Kinga jest w ciąży. Pogrążona w depresji jest pod opieką przyjaciółki Hani. Inna koleżanka Mira również wspiera Kingę. Z czasem role się odwracają – zaradna Hania gubi się w swoich emocjach i przeżywa trudności w związku. Książka jest kontynuacją serii, której nie czytałam, ale nie przeszkadzało mi to jakoś mocno w lekturze. Jestem pozytywnie zaskoczona – wartka akcja, wyraziste główne bohaterki – Kinga i Hania t...

Barbara Taylor Bradford, „Trzy tygodnie w Paryżu”

BARBARA TAYLOR BRADFORD, „TRZY TYGODNIE W PARYŻU”, PRZEŁOŻYŁA HANNA PAWLIKOWSKA – GANNON, WARSZAWA 2003 O czym jest ta książka? „Trzy tygodnie w Paryżu” to książka o czterech przyjaciółkach, których relacje mocno się skomplikowały wskutek nieporozumienia. Naukę w elitarnej francuskiej szkole kończą pokłócone, przekreślając wcześniejsze piękne przeżycia. Alexandra, Kay, Jessica i Maria – każda z nich odniosła wielki sukces w swojej branży. Wspaniałe wykształcenie zawdzięczają cudownej nauczycielce i zarazem właścicielce Szkoły Sztuk Dekoracyjnych – Anyi Sedgwick. Po kilku latach mają okazję spotkać się powtórnie w Paryżu na 85 - tych urodzinach Dyrektorki, a zarazem ich życzliwej przyjaciółki. Czy skłócone kobiety pogodzą się przed uroczystością ? Czy uda się wyjaśnić niektóre sekrety z przeszłości? Moim zdaniem: Książka jest idealna, żeby się zrelaksować – napisana lekkim językiem, czyta się łatwo i przyjemnie. Dla bardziej empatycznych Czytelniczek i Czyt...

Niespodzianka

Rzadko kupuję gazety, ale czasami się zdarza. W tym miesiącu chciałabym Wam napisać o dwóch artykułach z lutowego wydania magazynu „Wysokie obcasy extra” . Jeden z nich „I ślubuję Ci… czyli jak oni się kochają” jest w tematyce wybitnie walentynkowej. Ale zaraz, zaraz – powiecie – Walentynki już były i nawet zdążyłem/am o nich zapomnieć. Od kilku lat nie obchodzę Walentynek, a właściwie cytując demotywatory.pl „obchodzę walentynki szerokim łukiem”. Nie dlatego, że jestem samotna i zgorzkniała albo preferuję polskie święto Noc Kupały. Po prostu Walentynki mnie irytują, choć wiem, że dla wielu osób są jedną z niewielu okazji, by zadbać o związek. I teraz moja skromna refleksja na ten temat: czy faktycznie można zadbać o związek w ten sposób? Z pewnością jest to miłe uzupełnienie, ale nie można na tym jednym święcie budować wielkiej miłości. Wracając do artykułu – przedstawia on kilka par z różnym stażem i ich historię jak to się zaczęło i co zrobili, że się nie skończyło...