czwartek, 15 lutego 2018

Karol Lewandowski, "Busem przez świat. Wyprawa pierwsza"




KAROL LEWANDOWSKI, "BUSEM PRZEZ ŚWIAT. WYPRAWA PIERWSZA", KRAKÓW 2016

Totalnie zwariowana książka o 5 kumplach, którzy postanawiają wyruszyć w podróż życia niedrogim samochodem. Ta książka obudzi uśpioną pasję podróżowania w każdym, kto chociaż raz marzył o wspaniałej włóczędze po innych krajach. Karol, Michał, Wojtek, Krzysiek i Marek - oto śmiałkowie, którzy postanowili zrealizować szalony plan.

Żaden z nich nie miał możliwości wyłożenia zbyt dużej kwoty pieniędzy, ale postanowili, że w pięciu kupią, wyremontują, pomalują busa i wyruszą w miesięczną podróż na Gibraltar. Oczywiście znajomi poważnie wątpili w ich pomysł, mamy próbowały straszyć, wujkowie kręcili głowami, a dziewczyny się obrażały. Ostatecznie jednak najbliżsi zaakceptowali pomysł i skoro nie udało się chłopkom wyperswadować podróży, to postanowili, że im pomogą – każdy jak umie. W związku z tym zaczęło się grzebanie przy samochodzie, szukanie odpowiednich części zamiennych, kłopotliwe malowanie i oklejanie w fantazyjny wakacyjny wzór.

Wyprawa ruszyła… Chłopacy relacją z podróży dzieli się na blogu. W książce  opisali swoje przygody, korki, awarie, omijanie płatnych tras oraz całą gamę odczuwanych emocji - radość, strach i zagubienie. Nocowali w górach, spali na plaży pod gołym niebie, przejechali mnóstwo kilometrów. 

Ciężko w jednej recenzji zawrzeć wszystkie emocje, które towarzyszyły mi, jako Czytelniczce. Śmiałam się co kilka stron – śmieszniejszych żartów niż opisy w tej książce dawno nie widziałam.

Oczywiście nie jest tak, że podróż to tylko przygody i mili ludzie. Autor nie ubarwia i przyznaje, że czasem było ciężko, że kilka razy chcieli się poddać i zrezygnować, ale wtedy właśnie pojawiała się pomocna dłoń. Pierwszą osobą, która pomogła był pastor Dawid. To chyba dzięki niemu ekipa kolorowego busa uwierzyła, że dadzą radę. Później, kiedy stracili niemal wszystkie rzeczy osobiste, otrzymali niewiarygodnego meila i znów sytuacja została uratowana.
Ich wyprawa zaowocowała czymś znacznie większym niż tylko dojechaniem w określone miejsce… Jeśli jesteście ciekawi, koniecznie zajrzyjcie do tej książki. Jest zabawna, poruszająca, wciągająca, nieprzewidywalna, zmienna – jak życie i jak podróż.


niedziela, 11 lutego 2018

Anna Kekus, „Wybory Niny”



ANNA KEKUS, „WYBORY NINY”, WARSZAWA 2017

Akcja powieści rozgrywa się na Florydzie. Nina emigrantka z Polski w bardzo nietypowych okolicznościach poznaje Damiana. Nie wiem kim jest czarujący mężczyzna, ale przyjmuje od niego pomoc.

Wkrótce ta dwójka z chęcią spędza ze sobą coraz więcej czasu. Damian, początkujący polityk zamierza dodać sobie popularności i proponuje Ninie udawane małżeństwo. Główna bohaterka jest wewnętrznie rozdarta, ponieważ została wychowana w tradycyjnej rodzinie. Czy się zgodzi? Oczywiście sprawa musi zostać absolutną tajemnicą, o której nie wie prawie nikt. Nie mniej jednak zachodzą dodatkowe, nieprzewidziane okoliczności.

W całej powieści najbardziej podoba mi się enigmatyczna postać babci Damiana (także pochodzącej z Polski). Babcia Klementyna wnet obdarza swoją rodaczkę sympatią. Niestety nie można tego samego powiedzieć o wyniosłej teściowej – Victorii, która jest prawdziwą damą z wyższych sfer. Postać głównego bohatera jest jak dla mnie zbyt płaska, pozbawiona emocji, a jego reakcje, niemal w każdej scenie są przesadne.

Mam też wiele zastrzeżeń co do zakończenia, choć może zwiastuje ono kontynuację powieści?

Podsumowanie:

Czytałam tę książkę po męczącym dniu w pracy i powiem Wam, że mimo pewnej przesady, można przy niej odpocząć. Jest lekka, napisana dużą, wygodną do czytania czcionką. Może trochę za dużo tu wątku miłosnego, ale z drugiej strony… Ma to swój urok J

czwartek, 8 lutego 2018

Katarzyna Michalak, „Rok w Poziomce”



KATARZYNA MICHALAK, „ROK W POZIOMCE”, KRAKÓW 2011

Ciepła, nieskomplikowana powieść o miłości i sentymencie do własnego miejsca na ziemi.

Główna bohaterka - Ewa po otrząśnięciu się z nieudanego związku, znajduje w końcu wymarzony domek. Inwestuje całą swoją energię i oszczędności w jego odnowienie. Po drodze przeżywa niezliczoną ilość perypetii, pokonuje wiele przeszkód, uczy się samodzielności i wytrwałości.

Zostaje szefową wydawnictwa i powoli z cichej myszki zamienia się w kobietę z klasą. Oczywiście nie może w takiej książce zabraknąć wątku miłosnego.

Właścicielem wydawnictwa jest jej wieloletni przyjaciel Andrzej, który szczęśliwie zaczyna sobie układać życie właśnie dzięki Ewie.

Książka lekka, niewymagająca skupienia, dająca nadzieję na to, że po każdej burzy wstaje słońce.

Podsumowanie:

Jeśli szukacie ambitnej literatury, to na pewno się rozczarujecie. Jednakże, jeśli Waszym celem jest zupełne oderwanie się od rzeczywistości – warto spróbować. Dodatkowy plus za klimatyczną okładkę


poniedziałek, 5 lutego 2018

Agnieszka Maciąg, „Smak szczęścia”




AGNIESZKA MACIĄG, „SMAK SZCZĘŚCIA”, KRAKÓW 2015

Trochę jestem rozczarowana tą książką. „Smak świąt” czytałam w zeszłym roku i byłam zachwycona. Spodobały mi się przepisy, dobre rady i styl Autorki.
Czytając „Smak szczęścia” miałam momentami odczucie, że to już jest wtórne, że już to wcześniej widziałam albo na blogu albo w poprzednich książkach Autorki.

O czym jest ta książka?

„Smak szczęścia” jest podzielony na kilka części: dieta, uroda, wewnętrzna harmonia, joga, natura i piękno. Jeśli chodzi o część poświęconą diecie, Czytelnik znajdzie tu szczegóły dotyczące m.in. diety niełączenia. Już kolejny raz słyszę o tym sposobie odżywiania (bo ten termin o wiele bardziej tu pasuje).  Jest to temat warty uwagi.

W dalszych częściach Autorka skupia się na zagadnieniach takich jak stres, ruch na świeżym powietrzu, prawidłowy oddech, dary natury.

Podsumowanie:

Dla wielbicieli Pani Agnieszki Maciąg książka z pewnością będzie interesująca. Ja również dowiedziałam się kilku interesujących rzeczy, jednakże spodziewałam się odrobinę czegoś innego. Niewątpliwym plusem jest to, że Autorka zachęca do świadomego życia, dbania o zdrowie, sposób odżywiania, ubierania, postawę. To trochę takie kompendium dbania o siebie. Ponieważ lektura ta porusza różne zagadnienia, może stanowić bazę do sporządzenia indywidualnego planu poprawy samopoczucia. Książka dodatkowo wzbogacona jest o piękne zdjęcia, które mają wartość artystyczną.



czwartek, 1 lutego 2018

Bea Johnson, „Pokochaj swój dom”

Źródło grafiki



BEA JOHNSON, „POKOCHAJ SWÓJ DOM”, WARSZAWA 2017

O czym jest ta książka?

„Pokochaj swój dom” to książka o bezodpadowym prowadzeniu domu, tzw. zero waste. Wiedziałam, że ta lektura zawiera sporo dosyć radykalnych porad. Z ciekawości postanowiłam ją przeczytać. Od jakiegoś roku staram się zmniejszać ilość toksyn w swoim otoczeniu – używam octu zamiast płynu do płukania, zamiast kreta używam sody i wrzątku, w miarę możliwości sięgam po woskowe świece, ograniczam ilość kosmetyków, jedzenie do pracy przynoszę w szklanym słoiku.

Jednak zdecydowanie daleko mi do postawy Autorki książki – nie zamierzam w kawalerce robić kompostownika, używam kupnego różu do policzków itp. Uważam jednak, że z tej książki każdy wyciągnie dla siebie tyle, ile będzie chciał. Pani Johnson ma misję, aby ludzi uświadamiać i z pewnością jej się to udało. W książce pokazuje sposoby na życie bezodpadowe właściwie we wszystkich aspektach codzienności. Jak ograniczać ilość odpadów podczas przygotowywania posiłków, jak robić domowe kosmetyki, jak wytworzyć własny papier.

Plusy tej książki:

Autorka pokazuje m.in. jak zrobić nietoksyczny klej, domową plastelinę czy farbki wodne. Jeśli macie w domu dzieci z pewnością warto skorzystać z tych przepisów – jedne wydają się łatwiejsze, drugie trudniejsze.

Pani Johnson dzieli się patentami, które można stosować zarówno w kuchni, sypialni, łazience czy szykując dzieci do szkoły. Mówi o planowaniu menu, odpowiednim przechowywaniu żywności. Ogólnie zachęca do minimalizowania i upraszczania.

W jednym z rozdziałów (zatytułowanym „Święta i prezenty”) Autorka podpowiada jakie mogą być alternatywne prezenty dla bliskich z okazji Bożego Narodzenia, Walentynek i innych świąt.

Kolejny rozdział mówi o tym jak sobie radzić poza domem. Jak przygotować wielorazowy zestaw piknikowy, kiedy warto mieć ze sobą termos, jak pakować drugie śniadanie do pracy czy szkoły.

Minusy tej książki:

Część rad zawarta w tym poradniku ma raczej odniesienie do amerykańskiego stylu życia i w Polsce po prostu są nieprzydatne i trzeba je pominąć. Inne rady kojarzą mi się z brakiem higieny i przesadą. 

Każdy jednak musi sam zastanowić się, co jest dla niego dobre i akceptowalne, a co nie. Wprowadzenie zmian można zacząć od rzeczy prostych i łatwych, a później w miarę możliwości i chęci dalej zagłębiać się w tym temacie.

Podsumowanie:

Autorka porusza kwestie odmawiania przyjęcia ulotek, darmowych próbek czy prezentów, które są zapakowane w plastik/folię. Z pewnością człowiek wywiera ogromny wpływ na środowisko i wybory podejmowane przez każdego z nas są wyrazem protestu lub aprobaty dla aktualnego stanu rzeczy. Osobiście nie bardzo wyobrażam sobie chodzenia na zakupy z własnymi słoikami, czy butelkami (być może muszę do tego dojrzeć). Za to od wielu lat używam ekotorby, która obecnie nie jest już synonimem obciachu.

Zmiana przyzwyczajeń wymaga czasu i poukładania sobie w głowie, dlaczego właściwie chcemy to robić? Co nami kieruje? Ważne, żeby stało się to elementem naszego stylu życia, a nie chwilową zachcianką.