Przejdź do głównej zawartości

Planowanie i organizacja – część 1.


Ostatnio pisałam o książce, która może Wam pomóc w usprawnieniu swojej organizacji. Mamy już połowę września, którym moim zdaniem jest miesiącem nowych początków i doskonałym czasem na zmianę sytemu organizacji.


Może na początek kilka słów o tym, czego używam organizując swój czas?



  • Kalendarz papierowy (1 dzień to jedna strona. Na każdy dzień mam wypisane trzy priorytety, umieściłam również miejsce na wypisanie tego, czego się nauczyłam (jednym zdaniem) i za co jestem wdzięczna);


  • Bullet journal (czyli taki zeszyt, w którym możecie umieścić właściwie wszystko – odsyłam Was do wpisu Worqshop). Jest to dla mnie rewelacyjne rozwiązanie. Zaczęłam stosować to dopiero niedawno, ale już jestem ogromnie zadowolona. Podstaw dowiedziałam się właśnie z powyższego artykułu, dokonałam wygodnych dla siebie modyfikacji i z powodzeniem używam. Polega to na tym, że w zeszycie mam listy (różne) i tworzę szkice wpisów, natomiast w kalendarzu planuję dni. W ten sposób nie tracę czasu na rozrysowywanie, a wszystkie pomysły i rzeczy warte zapamiętania mam w jednym miejscu;
  • Lista zadań do zrobienia (około 200 pozycji);
  • Lista 100 marzeń i celów (tu umieszczam bardziej ambitne zadania niż zrobienie prania czy oddanie książek do biblioteki. Polecam każdemu zrobienie takiej listy. Zadziwiające jest jak dużo zadań/marzeń jest zrealizowanych po roku, bez jakiegoś szczególnego pochylania się nad tym. Oczywiście ideałem jest, gdybyście raz w tygodniu swoją listę marzeń czytali i krok po kroku wybierali kolejne cele i je realizowali.


Chciałbym również wyjaśnić pewne sformułowanie, które jest powszechnie używane, mianowicie „zarządzanie czasem”. Czytałam kiedyś książkę o tytule „Zarządzanie sobą. Zrozum siebie i zrealizuj marzenia” (recenzja tutaj) i jest w niej poruszony pewien problem – mianowicie czas i tak upływa i nie możemy tego kontrolować, ale możemy kontrolować siebie. Także bardziej poprawne jest używanie terminu „zarządzanie sobą w czasie”, natomiast „zarządzanie czasem” to taki skrót myślowy, którego lepiej unikać.

Ćwiczenie 1


Podążając za radą z powyższej książki, aby lepiej zarządzać sobą, warto zrobić ćwiczenie, które polega na szczegółowym zapisywaniu, co robiliśmy danego dnia (godzina po godzinie). Aby obraz był pełniejszy można to robić przez trzy dni. Autorka zaleca prowadzić takie zapiski przez dwa tygodnie, ale w moim osobistym odczuciu to za długo. Następnie, aby to ćwiczenie przyniosło konkretny efekt, należy pogrupować czynności na kategorie (praca, sen itp.). Warto również procentowo i godzinowo policzyć  jak to się przekłada na naszą dobę.

W książce znajdziecie oczywiście przykładowe wykresy i inne pomocne wskazówki, które rozszerzą w znacznym stopniu to ćwiczenie.

Jakie wnioski można wysnuć z tego ćwiczenia?


  • Rozpoznamy złodziei czasu (jest to bardzo szeroko omówione zagadnienie w wielu książkach o organizacji, więc pozwolę sobie pominąć szczegóły, ale na pewno domyślacie się, że chodzi o przesiadywanie na Facebooku, rozpraszanie się, nadmiar telewizji, gier komputerowych itp.
  • Możemy zastanowić się co wyeliminować albo na co chcemy przeznaczyć więcej czasu.
  • Możemy rozpisać, jak chcemy żeby wyglądał nasz dzień i wprowadzać zmiany (stopniowo lub od razu w zależności od indywidualnej sytuacji).
  • Można zauważyć i wyeliminować złe nawyki (albo przynajmniej jeden zły nawyk na dobry początek).


Jak widzicie plusów wynikających z powyższego ćwiczenia jest dużo. Daję Wam kilka dni na monitorowanie swojego dnia, a już wkrótce następny wpis z serii planowanie i organizacja :)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Martyna Wojciechowska, „Automaniaczka. Od Rometa do Rajdu Dakar”,

MARTYNA WOJCIECHOWSKA, „AUTOMANIACZKA. OD ROMETA DO RAJDU DAKAR”, WARSZAWA 2011 Nie pasjonuję się motoryzacją, ale ta książka naprawdę mnie zaciekawiła! Martyna w niezwykły sposób opisuje swoje młodzieńcze wybryki, chęć dorównania kolegom na motorach, upór w dążeniu do celu. Opowiada o swoim dzieciństwie, przesiadywaniu z tatą, który przybliżał jej tajniki motoryzacji.  Najbardziej jednak podoba mi się zapis emocji towarzyszących pokonywaniu trasy Rajdu Dakar. Niesamowite! Przez co nasza polska dwuosobowa załoga musiała przejść! Martyna kilkanaście dni rajdu opisuje w dużym skrócie, ale stara się przybliżyć najciekawsze sytuacje, emocje, skrajne zmęczenie, spartańskie warunki, walkę do końca. Trasę rajdu pokonała z doświadczonym kolegą Jarkiem Kazberukiem. Edycja, w której brali udział należała do jednej z najtrudniejszych, rajd ukończyło zaledwie 30% załóg, które wyruszyły. I dokonali tego bez całego profesjonalnego zaplecza, które towarzyszy zawodnikom najwyż...

Jacek Antczak, „Reporterka. Rozmowy z Hanną Krall”, Warszawa 2015

Jacek Antczak, „Reporterka. Rozmowy z Hanną Krall”, Warszawa 2015 Ta książka to niesamowita historia wspaniałej, wielokrotnie nagradzanej pisarki i dziennikarki. Zebrane z różnych źródeł wywiady, rozmowy, cytaty, urywki – to wszystko tworzy spójny i bogaty obraz. Każdy reporter ma swój własny warsztat, system pokazywania prawdy. Hanna Krall zawsze starała skupić się na historii jednej osoby, dokładnie ją opisać i jej emocje, a przez to pokazać całość wydarzeń, kontekst. W książce jest odniesienie od innego mistrza reportażu – Ryszarda Kapuścińskiego, który ma całkowicie odmienny styl   skupia się na procesach, na ukazaniu problemu w dużej skali. Jednakże Hanna Krall poprzez swoje skupienie na konkretnych bohaterach również w doskonały sposób potrafi dotrzeć do Czytelnika, zachęcić go do refleksji, zastanowienia nad tym, w jaki sposób by postąpił w podobnej sytuacji… Cytaty: „- Mówi się, że po terrorystycznym ataku 11 września 2001 świat stał się inny niż dot...

Katarzyna Tusk, „Make Photography Easier”

KATARZYNA TUSK, „MAKE PHOTOGRAPHY EASIER”, WARSZAWA 2017 „W fotografii jak w życiu – nie ma nic za darmo” (Cytat z książki) Długo zastanawiałam się nad zakupem tej książki. Podjęcie decyzji przyśpieszył udział w warsztatach plastyczno – fotograficznych. Na nowo poczułam potrzebę tworzenia i wyrażania siebie poprzez sztukę. Ten poradnik fotograficzny jest bardzo przyjemny do czytania… Byłam niesamowicie zaskoczona. Zaglądam od czasu do czasu na blog Kasi Tusk, jest dopieszczony w najmniejszych szczegółach, bardzo kobiecy i stylowy. Oczywiste dla mnie jest, że stoją za tym lata doświadczenia, niemały budżet, a obecnie z pewnością przynajmniej kilka osób do pomocy. Niemniej każdy może do swojego życia wprowadzić odrobinę luksusu. Oczywiście w książce Pani Kasia pisze głównie o fotografii, ale przez te wszystkie rady i uwagi przebija autentyczny styl życia. Nie mówię, że każdy może sobie pozwolić na codzienne fotografowanie potraw, skrupulatne dokumentowanie życia r...