Przejdź do głównej zawartości

Gretchen Rubin, „Projekt szczęśliwy dom”



Gretchen Rubin, „Projekt szczęśliwy dom”, przełożyła Anna Nowak, Warszawa 2013



„Mój dom świadczył o mnie samej, więc praca, którą wykonałam, by stał się bardziej przytulny, tak naprawdę stała się pogłębioną analizą własnej osobowości. Chcąc lepiej się czuć w swoim domu, musiałam lepiej się poznać i stawić sobie czoło. To właśnie była droga do prawdziwej prostoty: być sobą, uwolnić się od udawania, pozowania czy wstydu.”(s. 309)

Kim jest Autorka?

Gretchen Rubin to amerykańska pisarka, autorka kilku książek. „Projekt szczęście” i „Projekt szczęśliwy dom” to książki poruszające tematykę szeroko rozumianego szczęścia, na które składają się takie składowe jak: rodzina, dusza, ciało, wnętrze, małżeństwo, rodzicielstwo. Swoją karierę zawodową zaczynała od bycia prawniczką. Pani Rubin ma dwoje dzieci i męża. Wraz z rodziną mieszka w Nowym Jorku, mieście, które nieustannie ją zachwyca.

O czym jest ta książka?

Książka składa się z kilku rozdziałów: począwszy od września aż do maja pisarka przeprowadza w swoim życiu projekt. Do każdego miesiąca przyporządkowane jest jedno zagadnienie, np. ciało, rodzina, czas, rodzicielstwo. W danym  miesiącu Autorka skupia się na poszukiwania szczęścia w danym aspekcie oraz na realizacji kilku postanowień, które jej pomogą uzyskać zmiany.

Autorka pisze we wstępie, że projekt szczęście, który przeprowadziła (i który każdy z nas może przeprowadzić we własnym domu) polega na odkryciu uroków codziennego życia, dostrzeganiu piękna w każdym momencie codzienności.

Dlaczego podoba mi się ten pomysł?

Po pierwsze Autorka podeszła do sprawy metodycznie i wszystko zaplanowała nie rzucając się na wszystko na raz, jak większość ludzi ma w zwyczaju. Po drugie nie bała się podczas pisania przyznać, że nie wszystko jej od razu wychodzi. Opisała swoje potknięcia i słabsze momenty, żeby pokazać, że to zupełnie normalne. Po trzecie projekt ten jest kompleksowy i obejmuje najważniejsze aspekty, które oczywiście można inaczej ująć, opisać, ale generalnie zawiera szkielet, na którym sami możemy się oprzeć.

Dodatkowo w książce występuje bogactwo cytatów, które mogą stanowić piękną inspirację do własnych przemyśleń.


„Życie to ciąg nastrojów, sznur koralików, gdy przez nie przechodzimy, okazuje się, że to barwne soczewki, które nadają światu własny kolor, a każda pokazuje tylko to, na czym sama się skupia”
Ralph Waldo Emerson.


Komentarze

  1. Bardzo podoba mi się ta książka! Naprawdę są w niej bardzo fajne cytaty... Zachęcam również do jej przeczytania. Xxxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że również dostrzegłaś w niej inspirację :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Bronnie Ware, „Czego najbardziej żałują umierający”,

Źródło grafiki BRONNIE WARE, „CZEGO NAJBARDZIEJ ŻAŁUJĄ UMIERAJĄCY”, PRZEŁOŻYŁA MAGDALENA SŁYSZ, WARSZAWA 2016 „Ludzie ciągle zgrywają ofiary (…). Kogo chcą oszukać? Robią sobie tylko krzywdę. Życie nic ci nie jest winne. Żaden człowiek też nie. Tylko ty jesteś sobie coś winna. A najlepszym sposobem, żeby z życia korzystać, jest je docenić, a nie widzieć w sobie ofiarę. (…) Dla własnego dobra powinniśmy przestać skupiać się na sobie, powinniśmy zacząć doceniać dobre rzeczy i stawiać czoła wyzwaniom.” s. 97 Usłyszałam o tej książce już jakiś czas temu. Faktycznie jest przejmująca. Bronnie Ware przez kilka lat zajmowała się osobami starszymi lub poważnie chorymi. Ale zanim do tego doszło, przez 10 lat pracowała w banku i czuła, że dusi się robiąc codziennie to samo w stałych godzinach. Potrzebowała nie tylko zmian , ale przede wszystkim poczucia celu. Jej praca miała przynosić sens. Praca opiekunki okazała się bardzo wyczerpująca, ale dostarczyła Autorce pewnego rodzaju sp...

Maria Czubaszek, „Dzień dobry, jestem z Kobry"

MARIA CZUBASZEK, „DZIEŃ DOBRY, JESTEM Z KOBRY, CZYLI JAK STRACIĆ PRZYJACIÓŁ  W PÓŁ MINUTY I INNE ANTYPORADY”, WARSZAWA 2015 Ciężko pisze się recenzję książki, której Autorka niedawno zmarła. W 2016 roku Pani Maria Czubaszek zmarła w wieku 76 lat. Pochowana została w Warszawie. Maria Czubaszek miała niesłychane poczucie humoru. Czytając tę książkę kilka razy śmiałam się na głos. Jednakże nie zgadzam się z nią w wielu kwestiach światopoglądowych i etycznych. Nie mniej trzeba przyznać, że jej talent satyryczny był wielki. Pani Maria, szczera aż do bólu w swoich opowieściach, jest zabawna, ale w jej słowach można odnaleźć cień jakiegoś zgorzknienia. Przyznaje się do tego, że jej ulubionym sposobem spędzania czasu jest palenie papierosów, że odżywia się źle i nieregularnie, nie lubi sportu i brzydzi ją wszystko, co zdrowe. W dzisiejszych czasach, nastawionych aż do przesady na promocję zdrowego stylu życia takie słowa nie tylko szokują, ale wydaje się, aż niewiarygodne,...

Julie Holland, „Dlaczego bywam humorzastą zołzą”

Źródło grafiki http://www.czarnaowca.pl/files/elibri/2109544820.jpg JULIE HOLLAND, „DLACZEGO BYWAM HUMORZASTĄ ZOŁZĄ”, WARSZAWA 2016 O czym jest ta książka? Kupiłam tę książkę kilka miesięcy temu i wkurzyłam się widząc, że jedną piątą stanowi słowniczek i przypisy. Została odłożona na półkę, nie wzbudzając mojego większego zainteresowania. Kilka dni temu postanowiłam dać jej kolejną szansę. Okazała się niesamowicie ciekawą lekturą dotyczącą kobiecego zdrowia i funkcjonowania organizmu. Julie Holland to Amerykanka, lekarz psychiatra, która ma duże doświadczenie w zawodzie, a jej książka to sposób na dotarcie do większej ilości kobiet. Nie jest to książka medyczna, ale została starannie napisana i wzbogacona o bogatą ilość przypisów i aneks, a także słowniczek fachowych terminów. Uważam że to książka, która daje kobiecie możliwość kompleksowego poznania układu hormonalnego (oczywiście na poziomie zrozumiałym dla laika), dzięki czemu możemy lepiej zrozumieć swoje...