czwartek, 23 lutego 2017

Agnieszka Maciąg, „Pełnia życia” – część II. Moje refleksje i przemyślenia



AGNIESZKA MACIĄG, „PEŁNIA ŻYCIA” – CZĘŚĆ II. MOJE REFLEKSJE I PRZEMYŚLENIA

Niedawno umieściłam notkę o najnowszej książce Agnieszki Maciąg – „Pełnia życia”. Jednakże przeglądając ją dziś ponownie uświadomiłam sobie, że wpis jest niepełny.

To nie jest książka, którą się czyta na raz. To książka, do której trzeba wrócić, przemyśleć, przerobić pewne fragmenty. Warto mieć jakiś notes pod ręką, żeby zanotować sobie to, co szczególnie do nas przemawia. Nie wiem, czy już Wam o tym wspominałam, ale u mnie sprawdza się doskonale stosowanie małych samoprzylepnych karteczek, którymi podczas czytania zaznaczam interesujące fragmenty. Zajmują mało miejsca, więc można stosować je również w podroży. Dzięki temu nie muszę się co chwilę odrywać od czytania. Na sam koniec wracam do zaznaczonych fragmentów i jeśli nadal uznaje je za interesujące, to wynotowuję lub wykorzystuję przy pisaniu recenzji.

Dajcie znać, czy również stosujecie taką metodę i czy się Wam sprawdza J

Wracając do „Pełni życia” – ta książka skłania do refleksji i postawienia sobie różnych, fundamentalnych pytań. Ta książka jest trochę jak balsam na serce (choć nie we wszystkim się zgadzam z Autorką), zawiera ciepłe przesłanie i mnóstwo motywacji.

Agnieszka Maciąg zachęca do ciągłego rozwoju, do doskonalenia się i tworzenia. Tworzenie leży w naturze człowieka. Odcinanie się od tego sprawia, że nie możemy w pełni rozkwitnąć. Otrzymaliśmy talenty i naszym zadaniem jest je pomnażać i dzielić się z innymi tym, co najlepiej umiemy.

Pozbawianie się twórczego życia, duchowości, podobnie jak odcinanie się od natury i życie w niezgodzie z nią, wpędza człowieka w stan otępienia i zblazowania. Niejednokrotnie również w chorobę.


Nie jest to oczywiście jedyna refleksja, jaką wyniosłam z lektury tej książki, ale zachęcam Was do odkrywania Waszych pasji i talentów i wykorzystywania ich na co dzień. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz