czwartek, 10 sierpnia 2017

Natalia Sońska, „Kropla zazdrości, morze miłości”,

Źródło grafiki

NATALIA SOŃSKA, „KROPLA ZAZDROŚCI, MORZE MIŁOŚCI”, POZNAŃ 2017

Kim jest Autorka?

Natalia Sońska ma na swoim koncie już cztery książki. „Garść pierników, szczypta miłości”, „Mniej złości, więcej miłości” i trzecia część serii „Kropla zazdrości, morze miłości” a także „Obudź się, Kopciuszku”. Ponadto jest współautorką „Przyjaciółek”. Urodziła się w 1993 roku (ma 24 lata), ale jej książki odniosły duży sukces.

Jeśli macie ochotę poczytać więcej o młodej pisarce – odsyłam do krótkiego artykułu.

O czym jest ta książka?

Główna bohaterka Kinga jest w ciąży. Pogrążona w depresji jest pod opieką przyjaciółki Hani. Inna koleżanka Mira również wspiera Kingę. Z czasem role się odwracają – zaradna Hania gubi się w swoich emocjach i przeżywa trudności w związku.

Książka jest kontynuacją serii, której nie czytałam, ale nie przeszkadzało mi to jakoś mocno w lekturze. Jestem pozytywnie zaskoczona – wartka akcja, wyraziste główne bohaterki – Kinga i Hania to silne charaktery. Ta historia to również pokazanie kobietom, że mogą pozwolić sobie na słabość, nikt nie oczekuje ideału.

Przy tej książce przede wszystkim dobrze się bawiłam, a taki jest cel literatury popularnej. Opowieść o walecznych redaktorkach dostarczyła mi zarówno uśmiechu jak i troszkę wzruszeń.

Oczywiście istnieje kilka rzeczy, do których można by się przyczepić, ale ogólnie spodziewałam się wzruszającej rozrywki  i ją otrzymałam.

Dla kogo jest tak książka?

Opowieść spodoba się zarówno niepoprawnym romantyczkom (happy end – troszkę niedopracowany moim zdaniem), jak i twardym babeczkom.

Autorka może za dużo używa słowa „perliście” i niektóre postacie kobiece są przerysowane, ale w bohaterkach każda z Czytelniczek może odnaleźć cząstkę siebie – upór, czasem zagubienie, determinacja, innym razem strach przed porażką. To uniwersalne emocje, które spotykają każdą z nas, przez co moim zdaniem tak dobrze czyta się tę książkę


4 komentarze:

  1. Ale nie jest to gniot w stylu Michalak? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam żadnej książki Pani Michalak, więc trudno mi się odnieść. Nie jest to literatura najwyższych lotów, pisała to młoda dziewczyna, więc siłą rzeczy jej zbiór odniesień, a tym samym powieści, które tworzy nie mogą być mega dojrzałe. Zdarzyło się kilka banalnych sformułowań, momentami akcja jest przewidywalna, ale oczekiwałam książki, która dostarczy mi nieco rozrywki i to otrzymałam. Wymagający Czytelnik może się rozczarować...

      Usuń
  2. Dopisuję do swojej listy. Od siebie mogę polecić lekką mieszankę kryminału i romansu, która ostatnio z wielką przyjemnością przeczytałam - "Prokuratora" Pauliny Świst. Ostrzegam - bardzo wciąga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło :) Słyszałam pochlebne opinie o tej książce, może też się skuszę, ale za jakiś czas, bo już mam mały stosik. Nawet powstrzymuję się od jakichkolwiek zakupów i chodzenia po bibliotekach:) Prowadzisz może bloga z recenzjami ?

      Usuń