Przejdź do głównej zawartości

Jacek Niezgoda, „Aranżacje wnętrz”, Warszawa 2012



Jacek Niezgoda, „Aranżacje wnętrz”, Warszawa 2012

Książka jest podzielona na 13 rozdziałów, w których Autor (architekt wnętrz) omawia zasady urządzania pomieszczeń w domu, podpowiada jak dobierać kolory, tkaniny i oświetlenie do wnętrz.

Książka jest przejrzyście ułożona, znajduje się w niej również sporo fotografii, jednakże nie jest to typowe wydawnictwo albumowe. Zawiera dużo merytorycznych uwag, dzięki którym można uniknąć wielu błędów, szczególnie urządzając strategiczne pomieszczenia (jak kuchnia czy łazienka), w których ciężko później dokonać konstrukcyjnych zmian i wiąże się to z dużymi kosztami.
W pierwszym rozdziale Autor podpowiada jak ergonomicznie urządzić kuchnię, przedstawia typowe układy mebli i wynikające z tego zależności, omawia zalety i wady kuchni otwartych i zamkniętych, zwracając przy tym uwagę na wiele niuansów, co uważam za wielki plus.

W kolejnych rozdziałach Autor opisuje urządzanie salonu i łazienki, zwracając uwagę na estetykę wykończenia oraz spójność zastosowanych kolorów i materiałów.

W kolejnych rozdziałach są omówione m.in. rodzaje podłóg i zasady rządzące ich odpowiednim dobraniem do wnętrza.

Podsumowanie:

Książka idealna dla osób, które zaczynają swoją przygodę z projektowaniem i aranżacją wnętrz. Zwiera dużo konkretnych uwag, można wyciągnąć z niej wiele przydatnych informacji, które z pewnością uchronią od kosztownych rozczarowań.

Każdy pragnie, aby wnętrze, w którym spędza czas było dopasowane do jego potrzeb i efektowne. Oczywiście o wiele trudniej jest właściwie zaprojektować wnętrze przy ograniczonym metrażu, ale jest to możliwe – temu zagadnieniu Autor również poświęcił kilka stron.

Polecam serdecznie wszystkim osobom lubującym się w tematyce urządzania wnętrz.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Natalia Sońska, „Kropla zazdrości, morze miłości”,

Źródło grafiki NATALIA SOŃSKA, „KROPLA ZAZDROŚCI, MORZE MIŁOŚCI”, POZNAŃ 2017 Kim jest Autorka? Natalia Sońska ma na swoim koncie już cztery książki. „Garść pierników, szczypta miłości”, „Mniej złości, więcej miłości” i trzecia część serii „Kropla zazdrości, morze miłości” a także „Obudź się, Kopciuszku”. Ponadto jest współautorką „Przyjaciółek”. Urodziła się w 1993 roku (ma 24 lata), ale jej książki odniosły duży sukces. Jeśli macie ochotę poczytać więcej o młodej pisarce – odsyłam do krótkiego artykułu . O czym jest ta książka? Główna bohaterka Kinga jest w ciąży. Pogrążona w depresji jest pod opieką przyjaciółki Hani. Inna koleżanka Mira również wspiera Kingę. Z czasem role się odwracają – zaradna Hania gubi się w swoich emocjach i przeżywa trudności w związku. Książka jest kontynuacją serii, której nie czytałam, ale nie przeszkadzało mi to jakoś mocno w lekturze. Jestem pozytywnie zaskoczona – wartka akcja, wyraziste główne bohaterki – Kinga i Hania t...

Barbara Taylor Bradford, „Trzy tygodnie w Paryżu”

BARBARA TAYLOR BRADFORD, „TRZY TYGODNIE W PARYŻU”, PRZEŁOŻYŁA HANNA PAWLIKOWSKA – GANNON, WARSZAWA 2003 O czym jest ta książka? „Trzy tygodnie w Paryżu” to książka o czterech przyjaciółkach, których relacje mocno się skomplikowały wskutek nieporozumienia. Naukę w elitarnej francuskiej szkole kończą pokłócone, przekreślając wcześniejsze piękne przeżycia. Alexandra, Kay, Jessica i Maria – każda z nich odniosła wielki sukces w swojej branży. Wspaniałe wykształcenie zawdzięczają cudownej nauczycielce i zarazem właścicielce Szkoły Sztuk Dekoracyjnych – Anyi Sedgwick. Po kilku latach mają okazję spotkać się powtórnie w Paryżu na 85 - tych urodzinach Dyrektorki, a zarazem ich życzliwej przyjaciółki. Czy skłócone kobiety pogodzą się przed uroczystością ? Czy uda się wyjaśnić niektóre sekrety z przeszłości? Moim zdaniem: Książka jest idealna, żeby się zrelaksować – napisana lekkim językiem, czyta się łatwo i przyjemnie. Dla bardziej empatycznych Czytelniczek i Czyt...

Niespodzianka

Rzadko kupuję gazety, ale czasami się zdarza. W tym miesiącu chciałabym Wam napisać o dwóch artykułach z lutowego wydania magazynu „Wysokie obcasy extra” . Jeden z nich „I ślubuję Ci… czyli jak oni się kochają” jest w tematyce wybitnie walentynkowej. Ale zaraz, zaraz – powiecie – Walentynki już były i nawet zdążyłem/am o nich zapomnieć. Od kilku lat nie obchodzę Walentynek, a właściwie cytując demotywatory.pl „obchodzę walentynki szerokim łukiem”. Nie dlatego, że jestem samotna i zgorzkniała albo preferuję polskie święto Noc Kupały. Po prostu Walentynki mnie irytują, choć wiem, że dla wielu osób są jedną z niewielu okazji, by zadbać o związek. I teraz moja skromna refleksja na ten temat: czy faktycznie można zadbać o związek w ten sposób? Z pewnością jest to miłe uzupełnienie, ale nie można na tym jednym święcie budować wielkiej miłości. Wracając do artykułu – przedstawia on kilka par z różnym stażem i ich historię jak to się zaczęło i co zrobili, że się nie skończyło...