Przejdź do głównej zawartości

Agnieszka Maciąg, „Smak szczęścia”




AGNIESZKA MACIĄG, „SMAK SZCZĘŚCIA”, KRAKÓW 2015

Trochę jestem rozczarowana tą książką. „Smak świąt” czytałam w zeszłym roku i byłam zachwycona. Spodobały mi się przepisy, dobre rady i styl Autorki.
Czytając „Smak szczęścia” miałam momentami odczucie, że to już jest wtórne, że już to wcześniej widziałam albo na blogu albo w poprzednich książkach Autorki.

O czym jest ta książka?

„Smak szczęścia” jest podzielony na kilka części: dieta, uroda, wewnętrzna harmonia, joga, natura i piękno. Jeśli chodzi o część poświęconą diecie, Czytelnik znajdzie tu szczegóły dotyczące m.in. diety niełączenia. Już kolejny raz słyszę o tym sposobie odżywiania (bo ten termin o wiele bardziej tu pasuje).  Jest to temat warty uwagi.

W dalszych częściach Autorka skupia się na zagadnieniach takich jak stres, ruch na świeżym powietrzu, prawidłowy oddech, dary natury.

Podsumowanie:

Dla wielbicieli Pani Agnieszki Maciąg książka z pewnością będzie interesująca. Ja również dowiedziałam się kilku interesujących rzeczy, jednakże spodziewałam się odrobinę czegoś innego. Niewątpliwym plusem jest to, że Autorka zachęca do świadomego życia, dbania o zdrowie, sposób odżywiania, ubierania, postawę. To trochę takie kompendium dbania o siebie. Ponieważ lektura ta porusza różne zagadnienia, może stanowić bazę do sporządzenia indywidualnego planu poprawy samopoczucia. Książka dodatkowo wzbogacona jest o piękne zdjęcia, które mają wartość artystyczną.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Natalia Sońska, „Kropla zazdrości, morze miłości”,

Źródło grafiki NATALIA SOŃSKA, „KROPLA ZAZDROŚCI, MORZE MIŁOŚCI”, POZNAŃ 2017 Kim jest Autorka? Natalia Sońska ma na swoim koncie już cztery książki. „Garść pierników, szczypta miłości”, „Mniej złości, więcej miłości” i trzecia część serii „Kropla zazdrości, morze miłości” a także „Obudź się, Kopciuszku”. Ponadto jest współautorką „Przyjaciółek”. Urodziła się w 1993 roku (ma 24 lata), ale jej książki odniosły duży sukces. Jeśli macie ochotę poczytać więcej o młodej pisarce – odsyłam do krótkiego artykułu . O czym jest ta książka? Główna bohaterka Kinga jest w ciąży. Pogrążona w depresji jest pod opieką przyjaciółki Hani. Inna koleżanka Mira również wspiera Kingę. Z czasem role się odwracają – zaradna Hania gubi się w swoich emocjach i przeżywa trudności w związku. Książka jest kontynuacją serii, której nie czytałam, ale nie przeszkadzało mi to jakoś mocno w lekturze. Jestem pozytywnie zaskoczona – wartka akcja, wyraziste główne bohaterki – Kinga i Hania t...

Barbara Taylor Bradford, „Trzy tygodnie w Paryżu”

BARBARA TAYLOR BRADFORD, „TRZY TYGODNIE W PARYŻU”, PRZEŁOŻYŁA HANNA PAWLIKOWSKA – GANNON, WARSZAWA 2003 O czym jest ta książka? „Trzy tygodnie w Paryżu” to książka o czterech przyjaciółkach, których relacje mocno się skomplikowały wskutek nieporozumienia. Naukę w elitarnej francuskiej szkole kończą pokłócone, przekreślając wcześniejsze piękne przeżycia. Alexandra, Kay, Jessica i Maria – każda z nich odniosła wielki sukces w swojej branży. Wspaniałe wykształcenie zawdzięczają cudownej nauczycielce i zarazem właścicielce Szkoły Sztuk Dekoracyjnych – Anyi Sedgwick. Po kilku latach mają okazję spotkać się powtórnie w Paryżu na 85 - tych urodzinach Dyrektorki, a zarazem ich życzliwej przyjaciółki. Czy skłócone kobiety pogodzą się przed uroczystością ? Czy uda się wyjaśnić niektóre sekrety z przeszłości? Moim zdaniem: Książka jest idealna, żeby się zrelaksować – napisana lekkim językiem, czyta się łatwo i przyjemnie. Dla bardziej empatycznych Czytelniczek i Czyt...

Niespodzianka

Rzadko kupuję gazety, ale czasami się zdarza. W tym miesiącu chciałabym Wam napisać o dwóch artykułach z lutowego wydania magazynu „Wysokie obcasy extra” . Jeden z nich „I ślubuję Ci… czyli jak oni się kochają” jest w tematyce wybitnie walentynkowej. Ale zaraz, zaraz – powiecie – Walentynki już były i nawet zdążyłem/am o nich zapomnieć. Od kilku lat nie obchodzę Walentynek, a właściwie cytując demotywatory.pl „obchodzę walentynki szerokim łukiem”. Nie dlatego, że jestem samotna i zgorzkniała albo preferuję polskie święto Noc Kupały. Po prostu Walentynki mnie irytują, choć wiem, że dla wielu osób są jedną z niewielu okazji, by zadbać o związek. I teraz moja skromna refleksja na ten temat: czy faktycznie można zadbać o związek w ten sposób? Z pewnością jest to miłe uzupełnienie, ale nie można na tym jednym święcie budować wielkiej miłości. Wracając do artykułu – przedstawia on kilka par z różnym stażem i ich historię jak to się zaczęło i co zrobili, że się nie skończyło...