czwartek, 22 czerwca 2017

Axel Madsen, „Chanel. Kobieta niezwykła”


AXEL MADSEN, „CHANEL. KOBIETA NIEZWYKŁA”, WARSZAWA 1994

Książkę widziałam w bibliotece już dawno i bardzo mnie kusiła, ale dopiero teraz znalazłam wystarczającą ilość czasu na jej przeczytanie. Ponad 300 stron tekstu pisanego małym drukiem, masa nazwisk, dat i wydarzeń powoduje, że tę biografię najlepiej czytać partiami.

Przed przeczytaniem tej książki nie wiedziałam o kontrowersjach wokół Chanel, związanych z okresem II wojny światowej i okupacji Paryża przez Niemcy.

Postać Chanel nie jest jednoznaczna, trudno nawet spodziewać się, żeby tak było. Niemniej po przeczytaniu książki rozwiał się mój wyidealizowany obraz, a postać Coco nie wydaje mi się już tak atrakcyjna. Zniknęła aura wyjątkowości. Owszem – Chanel zrewolucjonizowała kobiecą garderobę, stworzyła imperium modowe przynoszące gigantyczne zyski, ale… Jej życie nie było do końca szczęśliwe – zmarła będąc bardzo samotna.

Jej życie miłosne było niezwykle skomplikowane, jej największa miłość Boy Capel – zginął w wypadku samochodowym. Nie był jednak jedynym mężczyzną w życiu projektantki – wręcz przeciwnie. Plejada kochanków i przyjaciół przewijająca się przez długie życie Chanel może przyprawić o istny zawrót głowy.

Co było ciekawe w tej biografii?

Bardzo zgrabnie zostało pokazane tło historyczno – społeczne epoki, w której żyła Coco. Dowiedziałam się, że Chanel była dobrą znajomą Winstona Churchilla, a także księcia Westminsteru. W Paryżu natomiast obracała się w kręgach wielkich artystów, pisarzy i poetów (m. in. Salvadora Dali, Picassa).

Nie ma dokładnych informacji na temat dzieciństwa Chanel, ale najprawdopodobniej była wychowywana w miejscu przypominającym sierociniec, chociaż ona sama się do tego nie przyznaje. W swoich wypowiedziach mówi o „ciotkach”. Z okresu dzieciństwa i młodości wyniosła zamiłowanie do czystości, prostoty i wygody, co miało bezpośrednie przełożenie na ponadczasowy styl, który lansowała.

Po przeczytaniu tej biografii uświadomiłam sobie, jak mało przeciętny obywatel wie o sławnych osobach, które urosły do rangi ikon, a tak naprawdę miały swoje słabości i niejasne życiowe epizody. Każdy kojarzy styl oparty na „małej czarnej”, jedne z najdroższych perfum świata Chanel N◦5  czy sztuczne perły. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, jak bardzo Coco poświęciła się pracy, jak wyrzekła się swojego pochodzenia, jaką była szefową – niezniszczalnym tytanem pracy i tego samego oczekiwała od swoich modelek.

Interesujące jest to, że Coco po dłuższej przerwie wróciła do pracy – w wieku 70 lat nadal upinała suknie osobiście na modelkach, robiąc to przez wiele godzin dziennie – co ważne – w ten sposób stworzyła wszystkie swoje kolekcje. W przeciwieństwie do innych projektantów nie rysowała, upinała materiał bezpośrednio na ciele modelki zmieniając i udoskonalając nie raz przez kilka godzin. Mawiała: „Nie ma kobiety, nie ma sukienki”.

Podsumowanie:

Jeśli interesuje Was moda, robienie własnego biznesu, innowacyjność i kreatywność – możecie z tej biografii dużo się dowiedzieć. Nie mniej jednak, niech nie zdziwią Was kontrowersje związane z tą wielką, choć trochę smutną postacią.

Biografia napisana przez Axela Madsena wydaje mi się pełna i wyczerpująca – pokazuje Coco z kilku różnych perspektyw, nie ocenia, nie wartościuje. Autor dołożył wielu starań, by Czytelnik mógł poczuć się prawie tak, jakby poznał Coco osobiście. Uważam to za wielki plus książki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz