czwartek, 9 marca 2017

Beata Tyszkiewicz, „Nie wszystko na sprzedaż”


BEATA TYSZKIEWICZ, „NIE WSZYSTKO NA SPRZEDAŻ”, WARSZAWA 2003

Z okazji Dnia Kobiet wszystkim Czytelniczkom bloga składam serdeczne życzenia:

- dużo czasu dla siebie;
- pięknej, ubogacającej miłości;
- wrażliwości na piękno świata i potrzeby innych (w granicach rozsądku);
- dobroci;
- kobiecości;
- poczucia bezpieczeństwa.

W związku z wczorajszym Dniem Kobiet, chcę dziś przedstawić książkę o bardzo znanej Polce – Beacie Tyszkiewicz.

Podeszłam do tej książki z wielką ciekawością. Beata Tyszkiewicz kojarzyła mi się z kobietą z klasą, obytą, damą jakie nieczęsto można spotkać. Miałam spore oczekiwania, liczyłam na ciekawe inspiracje, które będę mogła zastosować we własnym życiu.

Mówiąc szczerze trochę się zawiodłam. Po przeczytaniu tych wspomnień nastąpiło zderzenie moich wyobrażeń z pewnymi faktami z życia aktorki.
Oczywiście trudno zaprzeczyć, że Beata Tyszkiewicz jest wspaniałą postacią nie tylko polskiego kina, ale również świata kultury. Nie mniej jednak jako kobieta imponuje mi już w dużo mniejszym stopniu.

Początek:

We wstępie dowiadujemy się jakie były korzenie pani Beaty Tyszkiewicz – gdzie się urodziła, gdzie wychowała, gdzie spędziła dzieciństwo i kim była jej rodzina. Możemy również obejrzeć czarno – białe fotografie przedstawiające bohaterkę książki i jej rodzinę. Jeśli mam być szczera to pierwsze 50- 70 stron książki podobało mi się najbardziej. W opisach wyczuwa się trudną, ale zbliżającą do siebie ludzi atmosferę ciężkich historycznych czasów.

Główna część książki:

W dalszej części książki Pani Beata opisuje jak się usamodzielniła, gdzie stawiała pierwsze aktorskie kroki, od czego zaczynała i jak spędziła młodość. Następnie opisuje swoje małżeństwo z Andrzejem Wajdą, z którym ma córkę Karolinę, a później kolejne dwa małżeństwa.

Czytając te wspomnienia odnoszę wrażenie, że Pani Beata zupełnie nie żałuje podjętych decyzji i tego jak się ułożyło jej życie. Oczywiście mnóstwo sukcesów zawdzięcza sobie i swojej ciężkiej pracy. Jednakże podkreśla również pomoc, jaką otrzymała od swojej mamy, które niejednokrotnie zastępowała ją w obowiązkach rodzicielskich. Godne pochwały jest jak dobrze poradziła sobie Pani Tyszkiewicz łącząc karierę i wychowywanie dzieci. Stanowi również doskonały przykład, że nie da się mieć wszystkiego na raz, chyba że przy znacznym wsparciu bliskich, którzy nas odciążą w newralgicznych momentach. To też doskonały dowód na to, że polskie kobiety nie powinny za wszelką cenę silić się na bycie samowystarczalną superwoman, bo to prosta droga do wypalenia i depresji albo choroby.

W tej części sporo jest również anegdotek z życia aktorki, zdjęć z planów filmowych i opisów przyjaźni, które nawiązała, często na całe życie.
Artystyczny światek, choć jest opisany dosyć wybiórczo i skromnie, to nietrudno zauważyć, że miał swoje ulubione sposoby spędzania wolnego czasu i charakterystyczne miejsca. Nie podobało się to służbom bezpieczeństwa i komunistycznym władzom. Ta książka jest interesująca również pod względem historycznym – przedstawia  komunistyczną rzeczywistość w Polsce.

Zakończenie:

Na koniec możemy poczytać troszkę o historii rodu Tyszkiewiczów i o największych postaciach spod herbu Leliwa. Dla wzrokowców przydałaby się jeszcze graficzna forma drzewa genealogicznego.

Podsumowanie:

Książkę czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. Jest wydana w twardej oprawie, liczy 239 stron. Jeśli jesteście ciekawi życia jednej z najbardziej znanych polskich aktorek – śmiało sięgajcie. Jeśli szukacie inspiracji w ważnych biografiach i autobiografiach, to raczej możecie pominąć ten tytuł. Lektura tej książki nie wniosła zbyt wiele do mojego życia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz