Przejdź do głównej zawartości

Agnieszka Maciąg, „Pełnia życia”



AGNIESZKA MACIĄG, „PEŁNIA ŻYCIA”, KRAKÓW 2016

Najnowsza książka Agnieszki Maciąg jest w sprzedaży już od kilku miesięcy. Autorka opisuje w niej swoją drogę życiową, swoje wybory.

Książka jest pięknie wydana – są dwie wersje (w twardej i miękkiej oprawie). Ja otrzymałam tę książkę w prezencie na Boże Narodzenie od mojej kochanej siostry J

Pani Agnieszka w tej książce wydaje się być osobą bardzo uduchowioną, wrażliwą i wyważoną. Daje nie tylko dobre rady jak najlepiej poznać siebie, ale również dzieli się swoją poezją, przepisem na szczęśliwe dobre życie.

Szczerze mówiąc pierwsza połowa książki nie była dla mnie do końca interesująca. Natomiast druga część o wiele bardziej przypadła mi do gustu. Pozaznaczałam sobie kolorowymi karteczkami wiele fragmentów, które w jakiś sposób do mnie przemawiają. Jestem pewna, że Wy również znajdziecie tam interesujące akapity.

Pani Agnieszka porusza kwestię pragnień. Według różnych filozofii są potrzebne lub niepotrzebne. A według Pani Agnieszki pragnienia czynią nas ludźmi, pozwalają nam tworzyć i kreować. Autorka zachęca nas byśmy czas przed snem (lub rano) przeznaczyły na medytację, pisanie dziennika, szeroko pojęty czas dla siebie, czas na poznawanie swojej duszy.

Ta książka może denerwować niektóre czytelniczki, momentami można odnieść wrażenie, że Autorka jest aż nazbyt przewrażliwiona na punkcie dobrej i złej energii. Jednakże większość opinii jest bardzo pochlebna.

Jeśli chodzi o moje zdanie na ten temat, uważam, że są osoby bardziej wrażliwe i wyczulone na pewne sytuacje, emocje. Być może mają lepiej rozwinięta intuicję wskutek pracy nad sobą. Można się nie zgodzić  z tym, co pisze Autorka, ale moim zdaniem, nie umniejsza to wartości książki.

Autorka zachęca również do stworzenia mapy marzeń. Nie każdemu taka forma odpowiada, ale jeśli jesteście wzrokowcami, pracujecie nad swoim rozwojem i chcecie kreować wymarzoną przyszłość – ta forma może Wam w pewien sposób ułatwić planowanie. Oczywiście zrobienie mapy myśli nie oznacza, że automatycznie wszystko stanie się Waszym udziałem bez odrobiny wysiłku, ale… jest to krok ku lepszemu poznaniu swoich potrzeb.

Jedno najważniejsze zdanie, które zapamiętałam z tej książki brzmi: „Twoim jedynym zadaniem jest bycie szczęśliwą. Reszta sama się ułoży”. Może nie do końca wszystko samo się ułoży, bo wiele rzeczy wymaga od nas pewnego wysiłku i ukierunkowania, ale kiedy jesteśmy szczęśliwi, kiedy postępujemy w zgodzie ze sobą, to okoliczności nam sprzyjają.

Podsumowanie:

Jeśli czujecie, że potrzebna jest Wam motywacja lub inspiracja do zmian, nie do końca wiecie, w którą stronę pójść, boicie się zostawić za sobą to, co dobrze znane – ta książka może Wam pomóc. Jest interesująca również ze względu na piękne zdjęcia i szatę graficzną – dodatkowy atut dla wzrokowców.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Natalia Sońska, „Kropla zazdrości, morze miłości”,

Źródło grafiki NATALIA SOŃSKA, „KROPLA ZAZDROŚCI, MORZE MIŁOŚCI”, POZNAŃ 2017 Kim jest Autorka? Natalia Sońska ma na swoim koncie już cztery książki. „Garść pierników, szczypta miłości”, „Mniej złości, więcej miłości” i trzecia część serii „Kropla zazdrości, morze miłości” a także „Obudź się, Kopciuszku”. Ponadto jest współautorką „Przyjaciółek”. Urodziła się w 1993 roku (ma 24 lata), ale jej książki odniosły duży sukces. Jeśli macie ochotę poczytać więcej o młodej pisarce – odsyłam do krótkiego artykułu . O czym jest ta książka? Główna bohaterka Kinga jest w ciąży. Pogrążona w depresji jest pod opieką przyjaciółki Hani. Inna koleżanka Mira również wspiera Kingę. Z czasem role się odwracają – zaradna Hania gubi się w swoich emocjach i przeżywa trudności w związku. Książka jest kontynuacją serii, której nie czytałam, ale nie przeszkadzało mi to jakoś mocno w lekturze. Jestem pozytywnie zaskoczona – wartka akcja, wyraziste główne bohaterki – Kinga i Hania t...

Barbara Taylor Bradford, „Trzy tygodnie w Paryżu”

BARBARA TAYLOR BRADFORD, „TRZY TYGODNIE W PARYŻU”, PRZEŁOŻYŁA HANNA PAWLIKOWSKA – GANNON, WARSZAWA 2003 O czym jest ta książka? „Trzy tygodnie w Paryżu” to książka o czterech przyjaciółkach, których relacje mocno się skomplikowały wskutek nieporozumienia. Naukę w elitarnej francuskiej szkole kończą pokłócone, przekreślając wcześniejsze piękne przeżycia. Alexandra, Kay, Jessica i Maria – każda z nich odniosła wielki sukces w swojej branży. Wspaniałe wykształcenie zawdzięczają cudownej nauczycielce i zarazem właścicielce Szkoły Sztuk Dekoracyjnych – Anyi Sedgwick. Po kilku latach mają okazję spotkać się powtórnie w Paryżu na 85 - tych urodzinach Dyrektorki, a zarazem ich życzliwej przyjaciółki. Czy skłócone kobiety pogodzą się przed uroczystością ? Czy uda się wyjaśnić niektóre sekrety z przeszłości? Moim zdaniem: Książka jest idealna, żeby się zrelaksować – napisana lekkim językiem, czyta się łatwo i przyjemnie. Dla bardziej empatycznych Czytelniczek i Czyt...

Niespodzianka

Rzadko kupuję gazety, ale czasami się zdarza. W tym miesiącu chciałabym Wam napisać o dwóch artykułach z lutowego wydania magazynu „Wysokie obcasy extra” . Jeden z nich „I ślubuję Ci… czyli jak oni się kochają” jest w tematyce wybitnie walentynkowej. Ale zaraz, zaraz – powiecie – Walentynki już były i nawet zdążyłem/am o nich zapomnieć. Od kilku lat nie obchodzę Walentynek, a właściwie cytując demotywatory.pl „obchodzę walentynki szerokim łukiem”. Nie dlatego, że jestem samotna i zgorzkniała albo preferuję polskie święto Noc Kupały. Po prostu Walentynki mnie irytują, choć wiem, że dla wielu osób są jedną z niewielu okazji, by zadbać o związek. I teraz moja skromna refleksja na ten temat: czy faktycznie można zadbać o związek w ten sposób? Z pewnością jest to miłe uzupełnienie, ale nie można na tym jednym święcie budować wielkiej miłości. Wracając do artykułu – przedstawia on kilka par z różnym stażem i ich historię jak to się zaczęło i co zrobili, że się nie skończyło...