wtorek, 4 października 2016

„Minimalizm daje radość”


FRANCINE JAY, „MINIMALIZM DAJE RADOŚĆ”, PRZEŁOŻYŁA KATARZYNA LIPNICKA – KOŁTUNIAK, WARSZAWA 2016

Czytałam już kilka książek o minimalizmie, i każda próbuje ugryźć to zagadnienie z innej strony.
Książka składa się z czterech części. Część pierwsza jest o rzeczach – Autorka zaczyna od filozofii związanej z minimalizmem. Żeby dobrze zrozumieć to zjawisko i postępować zgodnie z duchem minimalizmu, trzeba odpowiednio odnosić się do rzeczy. Ludzie przenoszą na przedmioty swoje uczucia i wspomnienia, i dlatego tak trudno jest się z nimi rozstać! Dzięki zmianie nastawienia możliwe jest odzyskanie kontroli.

Wszystko należy podzielić na trzy kategorie: do wyrzucenia, do zatrzymania i do przekazania – prosta rada, ale jak trudno ją zastosować. W przeciwieństwie również do tego, co narzucają reklamy, nie jesteśmy tym, co posiadamy. Warto o tym pamiętać.  „W końcu dużo łatwiej kupić sobie status niż na niego zapracować”.

Autorka zachęca byśmy byli wyczuleni na to, co przynosimy do domu i co dostajemy. Nie warto pozwolić, aby rzeczy zajęły całą dostępną przestrzeń. Porównuje również oglądanie pięknych przedmiotów, które chcielibyśmy mieć w swoich domach do wizyty w muzeum. Droga do minimalizmu może wieść przez takie właśnie ćwiczenie – oglądanie bez kupowania.

W części drugiej została omówiona metoda STREAMLINE. Autorka radzi przede wszystkim, aby podczas sprzątania zadawać sobie pytanie, co zostawić, a nie co wyrzucić.  

W części trzeciej po kolei razem z Autorką przechodzimy przez wszystkie pomieszczenia. W książce zaczynamy od salonu, poprzez sypialnię, kuchnię a kończymy na pomieszczeniach takich jak strych czy piwnica. Każde pomieszczenie jest opisane według konkretnego schematu porządkuj, organizuj, utrzymuj w ryzach.

W części czwartej mamy opisany styl życia. Należy sobie wyobrazić jaki styl życia chcemy prowadzić i do niego dążyć.

Podsumowanie:


Niestety książka to nie wniosła żadnych rewolucyjnych informacji do mojego życia. Mam wrażenie, że jest napisana trochę na siłę, a zawarte tam teksty stanowią zlepek porad, który już wcześniej czytałam w innych książkach i na blogach. Napisana jest właściwie bez głównego celu, w kółko traktując o tym samym. Minimalizm jest piękną ideą, ale tej książce po prostu brakuje polotu i świeżości spojrzenia na omawiane zagadnienie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz