czwartek, 7 lipca 2016

Mariola Bojarska – Ferenc, „Klub 50+”



MARIOLA BOJARSKA – FERENC, „KLUB 50+”, WARSZAWA 2015

Kim jest Autorka?

Pani Mariola Bojarska – Ferenc jest producentką telewizyjną, prowadzi również własne programy promujące zdrowy styl życia. Uczestniczyła w ponad 40 kongresach amerykańskich na temat zdrowia i fitnessu. Jest członkiem IDEA i ECA (amerykańskich organizacji).

O czym jest ta książka?

To poradnik dla dojrzałych kobiet, z którego dowiedzą się jak dbać o siebie, jak zdrowo się odżywiać i na co zwracać uwagę, kiedy ciało się starzeje. Rozdziały poruszają między innymi problematykę diety i żywienia, snu, aktywności fizycznej, pielęgnacji w domu czy ubioru. Pewnie zastanawiacie się dlaczego przeczytałam tę książkę skoro jestem młoda i problemy w niej opisane mnie nie dotyczą. Już Wam odpowiadam:) Po pierwsze z ciekawości – pani na okładce wygląda na zadbaną i uśmiechniętą. Po drugie uważam, że czerpanie z doświadczenia innych jest świetną strategią, a po trzecie książka jest bardzo estetycznie wydana – twarda okładka, kolorowe zdjęcia – to również przyciąga.

Moje wrażenia

Książkę czyta się bardzo przyjemnie, ale momentami brzmi jak NIEDYSKRETNE LOKOWANIE PRODUKTU. I za to ogromny minus. O ile podpowiedzi na tematy żywieniowe jeszcze przełknęłam, choć trudno było znieść wymienianie co piąte zdanie nazwy firmy X (swoją drogą zastanawiam się czy naprawdę jest taka dobra), to szczegóły dotyczące medycyny estetycznej hmmm… Nie za bardzo.

Oczywiście Autorka bierze poprawkę na to, że jej czytelniczki mają inne możliwości finansowe i dyplomatycznie radzi: „Pozwól sobie na najlepszy możliwy krem na jaki w obecnie cię stać”. Ale wzmianka o tym, że ona używa kremu za tysiąc złotych… Sama nie wiem jak to odbierać. Oczywiście nie należy kierować się zawiścią i zazdrością, a cera osoby pracującej w telewizji i noszącej na co dzień ogromne ilości kosmetyków z pewnością wymaga innej pielęgnacji, ale nie oszukujmy się – przeciętna Polka nie może sobie na to pozwolić.

Jednakże, co wyciągnęłam dla siebie z tej książki i zaczęłam stosować praktycznie od razu:
  • Nie należy zapominać o nawilżaniu szyi, dekoltu, łokci i kolan (często są pomijane),
  • Ruch przeciwdziała starzeniu,
  • Należy jeść dużo warzyw i owoców (niby to wiemy i latem jest ogólnie łatwiej trzymać się tej zasady, bo mało kto nie lubi czereśni, malin, truskawek czy arbuza, w praktyce jak wygląda tradycyjny polski obiad? Ziemniaki, mięso i ewentualnie jakaś surówka i to nie zawsze). Dlatego staram się myśleć długofalowo i już od jakiegoś czasu szukam informacji na temat zdrowego odżywiania.

Może to nie jest zbyt odkrywcze, a dbanie o siebie wymaga czasu i energii, ale faktycznie  już po kilku dniach regularnej aktywności fizycznej samopoczucie się ogromnie poprawia. I uważam, że można zacząć bez wielkich inwestycji – nie trzeba od razu pędzić na siłownię czy basen – można biegać, truchtać albo jeździć rowerem, a nawet energicznie spacerować. Trochę ruchu i już człowiek inaczej patrzy na świat i podchodzi do nowych wyzwań.

Czy polecam tę książkę?

Można ją przeczytać, ale z lekkim przymrużeniem oka. Trzeba wziąć poprawkę na kilka rzeczy. Co ciekawe uważam, że nawet młode dziewczyny powinny po nią sięgnąć, aby wiedzieć jakich błędów w pielęgnacji urody unikać. Autorka podkreśla, że dzięki zbilansowanej diecie (nie mylić z gazetowymi dietami odchudzającymi) i ruchowi, można dłużej zachować nie tylko zdrowie, ale również piękny wygląd.  Jeśli jesteście na etapie poszukiwania sposobów dbania o siebie – warto skorzystać J




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz