poniedziałek, 16 listopada 2015

"Światy równoległe" - Asia i Edi Pyrek


ASIA I EDI PYREK, „ŚWIATY RÓWNOLEGŁE, CZYLI W SZEŚĆ MIESIĘCY PRAWIE DOOKOŁA ŚWIATA”, WARSZAWA 2012

„Jak zwykle z fragmentów rzeczywistości, z obrazów, zapachów i odgłosów staraliśmy się stworzyć sobie swoją własną mapę miasta.” (s. 200)

Książka wydana pod patronatem National Geographic.

Kilka słów o Autorach

Asia Pyrek jest podróżnikiem i fotografem, a jej mąż Edi oprócz podróżowania zajmuje się również pisaniem. Sześciomiesięczną podróż odbył z nimi dwuletni syn Mateusz.

O czym jest ta książka?

Ta książka to zbiór reportaży i szkiców z podróży do Australii, USA, Brazylii, Argentyny, Chile i Peru.

Nie jest to książka typowo podróżnicza. Zawiera w sobie bardzo dużo refleksji ze względu na przedstawione historie – Polaków emigrantów.

Autorzy w zaskakujący, a czasami dziwny sposób przytaczają historie Polaków, którzy wpłynęli na ważne i mało znaczące wydarzenia. Ta książka to zapis odkrywania własnej tożsamości przez podróżowanie. A co w niej najlepsze – my sami w zaciszu swojego fotela możemy również spróbować. Plastyczne opisy i czasem nie do końca zrozumiałe metafory, powodują chęć wyruszenia w podróż. Jeśli nie prawdziwą to chociaż taką w głąb siebie.

Cytaty:

„Jak zwykle z fragmentów rzeczywistości, z obrazów, zapachów i odgłosów staraliśmy się stworzyć sobie swoją własną mapę miasta.”
 (s. 200)

Jeszcze raz powtarzam cytat, który umieściłam na początku. Dlaczego? Ponieważ niesłychanie do mnie przemawia. Podróżowanie kiedyś wiązało się dla mnie z „zaliczaniem” jakiegoś miejsca, bo jest znane, podziwiane, bo trzeba tam być. Od kilku lat mam jednak zupełnie inne podejście – jest to dla mnie okazja, by całą sobą doświadczyć nowości, zmiany, atmosfery danego miejsca. Kiedyś kupowałam dziwaczne pamiątki, które nie były ładne, ani użyteczne. Teraz – umiem odejść od stoiska nic nie kupując, jeśli nie ma tam przedmiotu, który jest naprawdę wyjątkowy.

Cała ta książka przekazuje jedną uniwersalną, ale czasem pomijaną prawdę na temat podróżowania – nie poznamy danego miejsca i kultury, jeśli w bezrefleksyjny sposób będziemy zwiedzać. Każde miejsce może nam zaoferować coś, co nas wzbogaci wewnętrznie (nawet jeśli pozornie nie jest ładne). Ważne jest, by odpowiednio się nastroić, nastawić.

Podsumowanie


Jeśli myślicie, że Autorzy wzięli synka na wyprawę, by zrobić z tego sensację na kartach książki – rozczaruję Was. Nic takiego się nie stało. Synek i jego dziecięce podejście do zwiedzanych miejsc jest tłem tej książki, czasami tylko elementem tła, a czasami znika wcale. Powiedziałabym, że ta książka jest na swój sposób poetycka i lekko nieuporządkowana. Jednak w tym pozornym chaosie jest zawarta pewna prawda. Jeśli chcecie ją poznać – zapraszam do lektury. 

Fot. Ł. K. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz