czwartek, 1 czerwca 2017

Sarah Knight, „Magia olewania”

Źródło grafiki

SARAH KNIGHT, „MAGIA OLEWANIA” WARSZAWA 2017

Książka nie jest zbyt obszerna, składa się z kilku części. W części I przeczytamy o tym jak sobie odpuścić poprzez stworzenie listy spraw, które nie są dla nas istotne. Należy takie sprawy po kolei i systematycznie eliminować z naszego życia. 

W części II Autorka zachęca do podjęcia decyzji, że przestaniemy się przejmować. Należy podzielić nasze sprawy na cztery kategorie (rzeczy, praca, przyjaciele i znajomi oraz ostatnia – najtrudniejsza – rodzina). Następnie należy stworzyć do każdej kategorii listę rzeczy, które są dla nas istotne i którymi chcemy się przejmować oraz listę rzeczy, które tylko pochłaniają naszą cenną energię. 

W części III Autorka zachęca, by ostatecznie sobie odpuścić to, co jest nieważne. Aby dobrze sobie uzmysłowić jak dużo cennych zasobów nam to zabiera proponuje zrobić diagram i określić czy dana sprawa zabiera nam czas, energię, pieniądze a może wszystkie powyższe? Według Autorki to powinno skutecznie wpłynąć na zmianę myślenia.


„To ty wybierasz swoje życiowe priorytety i odrzucasz to, co ci nie służy”


Podsumowanie:

Mam mieszane uczucia wobec tej książki. Z jednej strony idea jest ciekawa i mądra. Kto z nas nie ma gdzieś z tyłu głowy: powinnam…, powinienem…, jeszcze to trzeba zrobić… Zamartwianie się to trochę cecha narodowa Polaków. Z drugiej jednak strony poradnik jest napisany w tym irytującym amerykańskim stylu, który wszystko ujednolica i pokazuje jako niezwykle proste. „Nie chcesz iść na urodziny wujka Sama – grzecznie odmów”.  Zrezygnowanie z niektórych tradycji nie jest łatwe i na pewno nie spotka się ze zrozumieniem, szczególnie ze strony pewnej części znajomych, bliskich czy rodziny.

Jednakże zmierzenie się z ćwiczeniami z tej książki, może faktycznie dobrze zrobić niemal każdemu. Autorka ironicznie i zabawnie komentuje sytuacje, w których  możemy ćwiczyć nie tylko sztukę nie przejmowania się, ale również bycie asertywnym. Przekonuje, że w stawianiu swoich spraw na pierwszym miejscu nie ma nic złego. Nie musimy popierać każdej idei i chodzić na wszystkie spotkania, na jakie jesteśmy zapraszani. Nie mamy obowiązku słuchać o czyichś wakacjach, szczególnie wtedy, gdy budzi to w nas co najmniej zazdrość, bo sami długo nie wyjeżdżaliśmy.

Rezygnowanie ze zbędnych rzeczy i uprzątnięcie „mentalnej graciarni” pomoże nam ruszyć do przodu i mieć czas dla ludzi, których naprawdę lubimy i czas na robienie rzeczy, które są sensowne.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz