piątek, 11 grudnia 2015

Czy jestem "Dzieckiem Szczęścia"?


HERMAN SCHERER, „DZIECI SZCZĘŚCIA”, KATOWICE 2012,

Kim jest Autor?
Autorem jest jeden z czołowych mówców i ekspertów biznesu w dziedzinie rozwoju osobistego. Jest autorem kilkudziesięciu książek, tysiące razy występował publicznie. W 2012 roku otrzymał nagrodę Mówcy Roku 2012.

O czym jest ta książka?
Książka składa się z 12 rozdziałów. Niestety dla mnie jeden do drugiego jest bardzo podobny. O ile początek całkiem mi się spodobał i miałam ochotę czytać dalej, to następne strony skutecznie mnie zniechęciły.

Autor tej książki wygłasza nieco dziwne i trudne do zrozumienia opinie. Np. jest minimalistą – tylko, że dość skrajnym. Kiedy wraca z jakiegoś wyjazdu to ma już tylko jedno ubranie, bo resztę po zabrudzeniu wyrzucił. Osobliwe…

Ponadto książka „Dzieci Szczęścia” zapowiadała się jako rewelacyjna i świetna, a niestety jej treść moim zdaniem jest mocno naciągnięta. Właściwie o niczym. Zbiór anegdotek –  zresztą mało ciekawych oraz historii znanych mi z innych książek. Brak określonego porządku i wizji tej książki. A w wielu miejscach Autor wspomina, że mimo ogromnych pieniędzy i niemal nieograniczonych możliwości nie zawsze jest szczęśliwy, nawet jeśli jest w trakcie jakiejś wspaniałej podróży lub nowego przedsięwzięcia. Nie twierdzę oczywiście, że to coś złego. Ale książka tego typu (o inteligencji finansowej) to nie jest psychoterapia.

Owszem to, co ją wyróżnia to niebanalne pomysły, na które nikt z Was pewnie by nie wpadł. Scherer podkreśla co chwilę, że trzeba postępować inaczej niż cała masa. Ok – świetny pomysł, żeby szukać swojej niszy w biznesie, hobby czy innych dziedzinach, ale to nie daje gwarancji sukcesu. I trzeba być przygotowanym na nieprzewidziane okoliczności i problemy, które będą się przed nami piętrzyć.

Nie podoba mi się również stwierdzenie, że ludzie korzystają z iluzji bezpieczeństwa. Nie nazwałabym tego w ten sposób. Zresztą gromadzenie majątku przez tego milionera również świadczy o tym, że zabezpiecza swoją przyszłość. Robi to jedynie w inny sposób. Ale bezpieczeństwo to jedna z podstawowych ludzkich potrzeb i trudno wymagać, by społeczeństwa się tego wyrzekły.

Podsumowanie:
Niestety nie trafiła do mnie wątpliwa recepta na bogactwo i szczęście zawarta w tej książce. Jednakże jeśli macie anielską cierpliwość – może do Was trafi :D.


PS Jak Wasze przygotowania do Świąt? Ja nie mogę się już doczekać! A to kilka migawek.


Mój prezent na Mikołajki - nie mogę się doczekać, kiedy ją przeczytam i opiszę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz