Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie miesiąca – maj 2017


To był piękny miesiąc. Miałam okazję sprawdzić się w roli fotografa weselnego. Z efektów jestem ogromnie zadowolona, podobnie jak państwo młodzi J  Jak zwykle jednak dni mijają za szybko. Nie umiem do końca odgadnąć, co jest tego przyczyną. Staram się organizować sobie czas, znaleźć chwile na odpoczynek, robię badania i zdrowo się odżywiam. Mimo to dni uciekają… Też macie ten problem?

Ale próbuję chwytać to, co w nich najlepsze. Żyć tu i teraz J

W tym miesiącu na blogu byłam systematyczna i zaprezentowałam Wam w miarę różnorodne lektury:


Najbardziej ze wszystkich majowych książek podobał mi się „Hotel szczęśliwych ślubów”. Trochę emocji, trochę nadziei, trochę miłości – idealna kobieca mieszanka.

Podrzucam również kilka interesujących linków:

Moje ostatnie odkrycie to blog Haukotella prowadzony przez Klaudię. Jest piękny, prowadzony w romantycznym stylu, zdjęcia zachwycają. Kobiecość w najlepszym wydaniu J

Krótki, ale jakże prawdziwy wpis Niebałaganki o jednym z błędów w organizacji.

Ostatnio skorzystałam z przepisu z bloga Fashionelki i zrobiłam chlebek bananowy oraz marmoladę daktylowo – pomarańczową. Wyszło ciekawie J Wolne dni to dla mnie idealny czas na eksperymenty w kuchni i próbowanie nowych potraw.


Bardzo mądry i przydatny tekst Edyty Zając o życiu zgodnie ze swoimi wartościami.

Co wkrótce na blogu ?

Jestem w trakcie czytania biografii Chanel – z pewnością nie można powiedzieć, że była nudną kobietą. Stworzyła znaną na całym świecie markę, ale jej życie nie było do końca szczęśliwe… Część faktów z jej życia jest mocno dyskusyjna, ale czytam dalej J






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Martyna Wojciechowska, „Automaniaczka. Od Rometa do Rajdu Dakar”,

MARTYNA WOJCIECHOWSKA, „AUTOMANIACZKA. OD ROMETA DO RAJDU DAKAR”, WARSZAWA 2011 Nie pasjonuję się motoryzacją, ale ta książka naprawdę mnie zaciekawiła! Martyna w niezwykły sposób opisuje swoje młodzieńcze wybryki, chęć dorównania kolegom na motorach, upór w dążeniu do celu. Opowiada o swoim dzieciństwie, przesiadywaniu z tatą, który przybliżał jej tajniki motoryzacji.  Najbardziej jednak podoba mi się zapis emocji towarzyszących pokonywaniu trasy Rajdu Dakar. Niesamowite! Przez co nasza polska dwuosobowa załoga musiała przejść! Martyna kilkanaście dni rajdu opisuje w dużym skrócie, ale stara się przybliżyć najciekawsze sytuacje, emocje, skrajne zmęczenie, spartańskie warunki, walkę do końca. Trasę rajdu pokonała z doświadczonym kolegą Jarkiem Kazberukiem. Edycja, w której brali udział należała do jednej z najtrudniejszych, rajd ukończyło zaledwie 30% załóg, które wyruszyły. I dokonali tego bez całego profesjonalnego zaplecza, które towarzyszy zawodnikom najwyż...

Natalia Sońska, „Kropla zazdrości, morze miłości”,

Źródło grafiki NATALIA SOŃSKA, „KROPLA ZAZDROŚCI, MORZE MIŁOŚCI”, POZNAŃ 2017 Kim jest Autorka? Natalia Sońska ma na swoim koncie już cztery książki. „Garść pierników, szczypta miłości”, „Mniej złości, więcej miłości” i trzecia część serii „Kropla zazdrości, morze miłości” a także „Obudź się, Kopciuszku”. Ponadto jest współautorką „Przyjaciółek”. Urodziła się w 1993 roku (ma 24 lata), ale jej książki odniosły duży sukces. Jeśli macie ochotę poczytać więcej o młodej pisarce – odsyłam do krótkiego artykułu . O czym jest ta książka? Główna bohaterka Kinga jest w ciąży. Pogrążona w depresji jest pod opieką przyjaciółki Hani. Inna koleżanka Mira również wspiera Kingę. Z czasem role się odwracają – zaradna Hania gubi się w swoich emocjach i przeżywa trudności w związku. Książka jest kontynuacją serii, której nie czytałam, ale nie przeszkadzało mi to jakoś mocno w lekturze. Jestem pozytywnie zaskoczona – wartka akcja, wyraziste główne bohaterki – Kinga i Hania t...

Maria Czubaszek, „Dzień dobry, jestem z Kobry"

MARIA CZUBASZEK, „DZIEŃ DOBRY, JESTEM Z KOBRY, CZYLI JAK STRACIĆ PRZYJACIÓŁ  W PÓŁ MINUTY I INNE ANTYPORADY”, WARSZAWA 2015 Ciężko pisze się recenzję książki, której Autorka niedawno zmarła. W 2016 roku Pani Maria Czubaszek zmarła w wieku 76 lat. Pochowana została w Warszawie. Maria Czubaszek miała niesłychane poczucie humoru. Czytając tę książkę kilka razy śmiałam się na głos. Jednakże nie zgadzam się z nią w wielu kwestiach światopoglądowych i etycznych. Nie mniej trzeba przyznać, że jej talent satyryczny był wielki. Pani Maria, szczera aż do bólu w swoich opowieściach, jest zabawna, ale w jej słowach można odnaleźć cień jakiegoś zgorzknienia. Przyznaje się do tego, że jej ulubionym sposobem spędzania czasu jest palenie papierosów, że odżywia się źle i nieregularnie, nie lubi sportu i brzydzi ją wszystko, co zdrowe. W dzisiejszych czasach, nastawionych aż do przesady na promocję zdrowego stylu życia takie słowa nie tylko szokują, ale wydaje się, aż niewiarygodne,...