Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie miesiąca – listopad 2017

Szczecin, zdjęcie pochodzi z zeszłego roku :)

Listopad to zazwyczaj dosyć deszczowy i bury miesiąc, ale w tym roku minął mi całkiem przyjemnie.

Pogoda wcale nie była taka zła, choć w moje wolne dni, przeważnie padało. Deszczowy czas wykorzystałam na oglądanie filmów i granie w planszówki. Mamy w domu kilka gier, w które gramy na zmianę, w zależności od ilości wolnego czasu (Cywilizacja zajmuje kilka godzin, ale np. rozgrywka w Abyss zajmuje około 1 – 1,5 godziny). Naszym  nowym nabytkiem jest Troyes (kupiliśmy tę grę w wakacje podczas festiwalu Słowian i Wikingów w Wolinie). Gra okazała się strzałem w dziesiątkę. Jest zajmująca, rozgrywka nie trwa zbyt długo, dobrze gra się zarówno we dwójkę, jak i w więcej osób. Jest solidnie wykonana i rozwija strategiczne myślenie.

Jeśli chodzi o filmy to najbardziej podobał mi się „Thor. Ragnarok” – co prawda trochę się spóźniliśmy i w kinie film był jedynie w wersji 2D, ale i tak byłam pod wrażeniem. Muzyka, efekty specjalne, montaż, aktorzy, wartka akcja – wszystko mi się podobało. Ta część chyba najbardziej przypadła mi do gustu.

Jeśli chodzi o to, co na blogu – napisałam recenzje kilku książek. Dodatkowo w tym miesiącu zostałam obdarowana pięknymi prezentami – książki, książki i jeszcze raz książki. To jest coś, co wzbudza mój zachwyt.

Podarkami pochwaliłam się nawet w osobnym poście.

Recenzje z listopada:




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Martyna Wojciechowska, „Automaniaczka. Od Rometa do Rajdu Dakar”,

MARTYNA WOJCIECHOWSKA, „AUTOMANIACZKA. OD ROMETA DO RAJDU DAKAR”, WARSZAWA 2011 Nie pasjonuję się motoryzacją, ale ta książka naprawdę mnie zaciekawiła! Martyna w niezwykły sposób opisuje swoje młodzieńcze wybryki, chęć dorównania kolegom na motorach, upór w dążeniu do celu. Opowiada o swoim dzieciństwie, przesiadywaniu z tatą, który przybliżał jej tajniki motoryzacji.  Najbardziej jednak podoba mi się zapis emocji towarzyszących pokonywaniu trasy Rajdu Dakar. Niesamowite! Przez co nasza polska dwuosobowa załoga musiała przejść! Martyna kilkanaście dni rajdu opisuje w dużym skrócie, ale stara się przybliżyć najciekawsze sytuacje, emocje, skrajne zmęczenie, spartańskie warunki, walkę do końca. Trasę rajdu pokonała z doświadczonym kolegą Jarkiem Kazberukiem. Edycja, w której brali udział należała do jednej z najtrudniejszych, rajd ukończyło zaledwie 30% załóg, które wyruszyły. I dokonali tego bez całego profesjonalnego zaplecza, które towarzyszy zawodnikom najwyż...

Natalia Sońska, „Kropla zazdrości, morze miłości”,

Źródło grafiki NATALIA SOŃSKA, „KROPLA ZAZDROŚCI, MORZE MIŁOŚCI”, POZNAŃ 2017 Kim jest Autorka? Natalia Sońska ma na swoim koncie już cztery książki. „Garść pierników, szczypta miłości”, „Mniej złości, więcej miłości” i trzecia część serii „Kropla zazdrości, morze miłości” a także „Obudź się, Kopciuszku”. Ponadto jest współautorką „Przyjaciółek”. Urodziła się w 1993 roku (ma 24 lata), ale jej książki odniosły duży sukces. Jeśli macie ochotę poczytać więcej o młodej pisarce – odsyłam do krótkiego artykułu . O czym jest ta książka? Główna bohaterka Kinga jest w ciąży. Pogrążona w depresji jest pod opieką przyjaciółki Hani. Inna koleżanka Mira również wspiera Kingę. Z czasem role się odwracają – zaradna Hania gubi się w swoich emocjach i przeżywa trudności w związku. Książka jest kontynuacją serii, której nie czytałam, ale nie przeszkadzało mi to jakoś mocno w lekturze. Jestem pozytywnie zaskoczona – wartka akcja, wyraziste główne bohaterki – Kinga i Hania t...

Maria Czubaszek, „Dzień dobry, jestem z Kobry"

MARIA CZUBASZEK, „DZIEŃ DOBRY, JESTEM Z KOBRY, CZYLI JAK STRACIĆ PRZYJACIÓŁ  W PÓŁ MINUTY I INNE ANTYPORADY”, WARSZAWA 2015 Ciężko pisze się recenzję książki, której Autorka niedawno zmarła. W 2016 roku Pani Maria Czubaszek zmarła w wieku 76 lat. Pochowana została w Warszawie. Maria Czubaszek miała niesłychane poczucie humoru. Czytając tę książkę kilka razy śmiałam się na głos. Jednakże nie zgadzam się z nią w wielu kwestiach światopoglądowych i etycznych. Nie mniej trzeba przyznać, że jej talent satyryczny był wielki. Pani Maria, szczera aż do bólu w swoich opowieściach, jest zabawna, ale w jej słowach można odnaleźć cień jakiegoś zgorzknienia. Przyznaje się do tego, że jej ulubionym sposobem spędzania czasu jest palenie papierosów, że odżywia się źle i nieregularnie, nie lubi sportu i brzydzi ją wszystko, co zdrowe. W dzisiejszych czasach, nastawionych aż do przesady na promocję zdrowego stylu życia takie słowa nie tylko szokują, ale wydaje się, aż niewiarygodne,...