Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie miesiąca – maj 2018




Maj jest dla mnie jednym z najpiękniejszych miesięcy w roku. Pogoda jest cudowna, przyroda eksploduje pięknem kolorów i zapachów. Parki i inne zielone miejsca zachęcają do odpoczynku, także z książką w ręku. W tym roku majówkę spędziłam w gronie rodzinnym i dosyć pracowicie, bo w rozjazdach. Nie było czasu na opalanie się i leniuchowanie, ale był to czas bogaty w innego rodzaju doświadczenia. Miałam przyjemność poznać dalszą rodzinę mojego Męża i bardzo miło spędziłam z nimi czas. Zawsze zdumiewa mnie ile mądrości jest w starszych osobach i jak bardzo są wzruszające w swojej – pewnego rodzaju – bezradności.

Pozostałe dni spędziłam na pracy zawodowej i próbach ustalenia priorytetów. Jestem teraz w środku zmian dotyczących różnych sfer mojego życia i próbuję tak wszystko to sobie poukładać, żeby mieć więcej czasu na to, co lubię robić oraz na spędzanie czasu z ludźmi, którzy są dla mnie ważni. W tym miesiącu prawie nie czytałam żadnych blogów i oczywiście wiele treści jest bardzo wartościowych, ale jedno jest pewne – nie da się zrobić wszystkiego naraz. A ja w tym miesiącu nastawiłam się na rozwój w kierunku zdrowia i staram się szczególnie zadbać o tą sferę, ponieważ akurat u mnie ma to również przełożenie na całą resztę mojej codzienności.

A jak jest u Was? Co najbardziej lubicie w maju?

Na blogu ukazały się następujące recenzje:




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Martyna Wojciechowska, „Automaniaczka. Od Rometa do Rajdu Dakar”,

MARTYNA WOJCIECHOWSKA, „AUTOMANIACZKA. OD ROMETA DO RAJDU DAKAR”, WARSZAWA 2011 Nie pasjonuję się motoryzacją, ale ta książka naprawdę mnie zaciekawiła! Martyna w niezwykły sposób opisuje swoje młodzieńcze wybryki, chęć dorównania kolegom na motorach, upór w dążeniu do celu. Opowiada o swoim dzieciństwie, przesiadywaniu z tatą, który przybliżał jej tajniki motoryzacji.  Najbardziej jednak podoba mi się zapis emocji towarzyszących pokonywaniu trasy Rajdu Dakar. Niesamowite! Przez co nasza polska dwuosobowa załoga musiała przejść! Martyna kilkanaście dni rajdu opisuje w dużym skrócie, ale stara się przybliżyć najciekawsze sytuacje, emocje, skrajne zmęczenie, spartańskie warunki, walkę do końca. Trasę rajdu pokonała z doświadczonym kolegą Jarkiem Kazberukiem. Edycja, w której brali udział należała do jednej z najtrudniejszych, rajd ukończyło zaledwie 30% załóg, które wyruszyły. I dokonali tego bez całego profesjonalnego zaplecza, które towarzyszy zawodnikom najwyż...

Garść inspirujących linków nie tylko dla miłośników czytania

Kochani! Korzystając z wczesnej pobudki postanowiłam przygotować dla Was wpis inny niż do tej pory. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Wybór linków nie jest przypadkowy i choć niektóre teksty są bardzo długie, nie zniechęcajcie się przedwcześnie. Miłej lektury! Ten wpis spowodował, że przypomniałam sobie jak wspaniała jest sztuka i jak bardzo można być  kreatywnym  .    Coś bardzo na czasie dla mnie (naprawdę przydatne rady jak zebrać się do pisania pracy)  . A czy Wy chorujecie na książkoholizm ?  Uszczypliwe, ale coś w tym jest ( choć moim zdaniem nie należy generalizować) tutaj . Krótko o poszukiwaniu pasji  . Artykuł o roli książek w naszym wnętrzu – „Nie oceniaj książki po okładce, a inteligenta po regale”   PS Pewnie już zauważyliście, że dla mnie zdjęcia są równie ważne jak książki.

Muzeum Powstania Warszawskiego + lista książek

Herbich Anna, Dziewczyny  z  Powstania , Znak Horyzont, Kraków 2014, Richie Alexandra, Warszawa 1944. Tragiczne powstanie , W.A.B., 2014, Bratny Roman, Kolumbowie. Rocznik 1920 , Państwowy Instytut Wydawniczy, 1984, Łubieński Tomasz, Ani tryumf ani zgon , Nowy Świat, 2004,   Kowaleczko - Szumowska Monika, Galop 44 , Egmont Polska, 2014.  Ostatnie dni były dla mnie bardzo bogate w nowe doświadczenia. Gościłam w Warszawie i swoje kroki skierowałam w pierwszej kolejności do niesamowitego muzeum, o którym słyszałam wiele dobrego. Mowa o Muzeum Powstania Warszawskiego – miejscu niezwykłym, co podkreślają nie tylko Polacy. Na zwiedzanie przeznaczyłam ok 3 godzin. Nie udało mi się dokładnie obejrzeć wszystkiego, ale to, co najważniejsze nie umknęło mojej uwadze. Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła była niesamowita oprawa dźwiękowa. W Muzeum bije serce, nie tylko w przenośni. Uczucie jest niesamowite. Byłam również zaskoczona frekwencją odwie...