Przejdź do głównej zawartości

Albania - fotorelacja

Drodzy czytelnicy

Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam zdjęcia zrobione w Albanii. W czasie pobytu w Grecji postanowiliśmy skorzystać z wycieczki do Albanii. Wraz z przewodnikiem odwiedziliśmy Butrint – starożytną osadę, w której trwają prace archeologiczne, Blue Eye – rezerwat przyrody a także turystyczne miasto Saranda.

Albania jest krajem o niezwykłej urodzie, jednakże widać zaniedbania pochodzące z okresu rządów dyktatora Envera Hodży. Ciekawostką jest sieć bunkrów rozmieszczona na terenie całego kraju (jest ich około 700 tysięcy – w różnym stanie i różnej wielkości). Hodża wybudował bunkry ogromnym kosztem pozbawiając Albańczyków pieniędzy na różne inne dziedziny życia. Docelowo miał powstać 1 milion.

Obecnie są plany wykorzystania ich jako atrakcji turystycznej, w niektórych (większych) już powstały muzea.

Albania nas urzekła. Zobaczcie sami:

 





Butrint - ruiny


Butrint

Butrint - mozaiki w kościele



Butrint - Babtysterium, które służyło do chrztu

Butrint - ruiny kościoła

Butrint - fragment XIV wiecznego zamku 

Butrint - fragment XIV wiecznego zamku 

Butrint - widok z zamkowego tarasu

Albania - droga do rezerwatu przyrody, którą jechał autokar.
Było bezpiecznie, ale przerażająco.

Rezerwat przyrody - Blue Eye

Rezerwat przyrody - Blue Eye,
z około 50 metrowej jaskini wytryskuje źródło, z którego bierze początek rzeka Bystrica.

Saranda

Saranda

Saranda

Widok z łodzi na wybrzeże Albanii 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Garść inspirujących linków nie tylko dla miłośników czytania

Kochani! Korzystając z wczesnej pobudki postanowiłam przygotować dla Was wpis inny niż do tej pory. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Wybór linków nie jest przypadkowy i choć niektóre teksty są bardzo długie, nie zniechęcajcie się przedwcześnie. Miłej lektury! Ten wpis spowodował, że przypomniałam sobie jak wspaniała jest sztuka i jak bardzo można być  kreatywnym  .    Coś bardzo na czasie dla mnie (naprawdę przydatne rady jak zebrać się do pisania pracy)  . A czy Wy chorujecie na książkoholizm ?  Uszczypliwe, ale coś w tym jest ( choć moim zdaniem nie należy generalizować) tutaj . Krótko o poszukiwaniu pasji  . Artykuł o roli książek w naszym wnętrzu – „Nie oceniaj książki po okładce, a inteligenta po regale”   PS Pewnie już zauważyliście, że dla mnie zdjęcia są równie ważne jak książki.

Martyna Wojciechowska, „Automaniaczka. Od Rometa do Rajdu Dakar”,

MARTYNA WOJCIECHOWSKA, „AUTOMANIACZKA. OD ROMETA DO RAJDU DAKAR”, WARSZAWA 2011 Nie pasjonuję się motoryzacją, ale ta książka naprawdę mnie zaciekawiła! Martyna w niezwykły sposób opisuje swoje młodzieńcze wybryki, chęć dorównania kolegom na motorach, upór w dążeniu do celu. Opowiada o swoim dzieciństwie, przesiadywaniu z tatą, który przybliżał jej tajniki motoryzacji.  Najbardziej jednak podoba mi się zapis emocji towarzyszących pokonywaniu trasy Rajdu Dakar. Niesamowite! Przez co nasza polska dwuosobowa załoga musiała przejść! Martyna kilkanaście dni rajdu opisuje w dużym skrócie, ale stara się przybliżyć najciekawsze sytuacje, emocje, skrajne zmęczenie, spartańskie warunki, walkę do końca. Trasę rajdu pokonała z doświadczonym kolegą Jarkiem Kazberukiem. Edycja, w której brali udział należała do jednej z najtrudniejszych, rajd ukończyło zaledwie 30% załóg, które wyruszyły. I dokonali tego bez całego profesjonalnego zaplecza, które towarzyszy zawodnikom najwyż...

Muzeum Powstania Warszawskiego + lista książek

Herbich Anna, Dziewczyny  z  Powstania , Znak Horyzont, Kraków 2014, Richie Alexandra, Warszawa 1944. Tragiczne powstanie , W.A.B., 2014, Bratny Roman, Kolumbowie. Rocznik 1920 , Państwowy Instytut Wydawniczy, 1984, Łubieński Tomasz, Ani tryumf ani zgon , Nowy Świat, 2004,   Kowaleczko - Szumowska Monika, Galop 44 , Egmont Polska, 2014.  Ostatnie dni były dla mnie bardzo bogate w nowe doświadczenia. Gościłam w Warszawie i swoje kroki skierowałam w pierwszej kolejności do niesamowitego muzeum, o którym słyszałam wiele dobrego. Mowa o Muzeum Powstania Warszawskiego – miejscu niezwykłym, co podkreślają nie tylko Polacy. Na zwiedzanie przeznaczyłam ok 3 godzin. Nie udało mi się dokładnie obejrzeć wszystkiego, ale to, co najważniejsze nie umknęło mojej uwadze. Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła była niesamowita oprawa dźwiękowa. W Muzeum bije serce, nie tylko w przenośni. Uczucie jest niesamowite. Byłam również zaskoczona frekwencją odwie...