Przejdź do głównej zawartości

Vanessa Greene, „Sekretna herbaciarnia”



VANESSA GREENE, „SEKRETNA HERBACIARNIA”, Z ANGIELSKIEGO PRZEŁOŻYŁA URSZULA SMERECKA, WARSZAWA 2015

O czym jest ta książka?

To kolejna książka o sile kobiecej przyjaźni.

Charlotte, która jest dziennikarką podczas jednej ze swoich służbowych podróży poznaje Kat i Seraphine. Razem tworzą zgrany zespół, który pracuje nad specjalnym numerem miesięcznika na temat najlepszych herbaciarni w Anglii. Połączenie trzech różnych spojrzeń daje niesamowity efekt końcowy. Oczywiście po drodze nie brakuje zakrętów i niespodziewanych utrudnień, ale bohaterki dzielnie ze wszystkim sobie radzą.

Książka dobra na leniwą popołudniową lekturę. Nie zalecam osobom na diecie, ponieważ trudno nie myśleć o słodyczach czytając co kilka stron o muffinkach i babeczkach. Na końcu książki Czytelnik znajdzie kilka przepisów na najważniejsze desery wymienione w książce.

Podsumowanie:

Wzięłam tę książkę na urlop i szczerze mówiąc była dość przeciętna… Kilka wątków bardzo mi się podobało, m. in. o siostrzanej przyjaźni, która po poważnym kryzysie się odrodziła, a także wątek dziewczynki (Zoe), która straciła matkę i zbudowała wokół siebie mur, który ciężko było rozbić. Udało się to jednak Seraphine, która wykazała się delikatnością i właściwym podejściem. Inne wątki jednak były dość oklepane i powielane w wielu innych książkach. Jednym słowem była to niewymagająca lektura, przyznam szczerze, że czytałam już lepsze książki tej Autorki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Martyna Wojciechowska, „Automaniaczka. Od Rometa do Rajdu Dakar”,

MARTYNA WOJCIECHOWSKA, „AUTOMANIACZKA. OD ROMETA DO RAJDU DAKAR”, WARSZAWA 2011 Nie pasjonuję się motoryzacją, ale ta książka naprawdę mnie zaciekawiła! Martyna w niezwykły sposób opisuje swoje młodzieńcze wybryki, chęć dorównania kolegom na motorach, upór w dążeniu do celu. Opowiada o swoim dzieciństwie, przesiadywaniu z tatą, który przybliżał jej tajniki motoryzacji.  Najbardziej jednak podoba mi się zapis emocji towarzyszących pokonywaniu trasy Rajdu Dakar. Niesamowite! Przez co nasza polska dwuosobowa załoga musiała przejść! Martyna kilkanaście dni rajdu opisuje w dużym skrócie, ale stara się przybliżyć najciekawsze sytuacje, emocje, skrajne zmęczenie, spartańskie warunki, walkę do końca. Trasę rajdu pokonała z doświadczonym kolegą Jarkiem Kazberukiem. Edycja, w której brali udział należała do jednej z najtrudniejszych, rajd ukończyło zaledwie 30% załóg, które wyruszyły. I dokonali tego bez całego profesjonalnego zaplecza, które towarzyszy zawodnikom najwyż...

Garść inspirujących linków nie tylko dla miłośników czytania

Kochani! Korzystając z wczesnej pobudki postanowiłam przygotować dla Was wpis inny niż do tej pory. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Wybór linków nie jest przypadkowy i choć niektóre teksty są bardzo długie, nie zniechęcajcie się przedwcześnie. Miłej lektury! Ten wpis spowodował, że przypomniałam sobie jak wspaniała jest sztuka i jak bardzo można być  kreatywnym  .    Coś bardzo na czasie dla mnie (naprawdę przydatne rady jak zebrać się do pisania pracy)  . A czy Wy chorujecie na książkoholizm ?  Uszczypliwe, ale coś w tym jest ( choć moim zdaniem nie należy generalizować) tutaj . Krótko o poszukiwaniu pasji  . Artykuł o roli książek w naszym wnętrzu – „Nie oceniaj książki po okładce, a inteligenta po regale”   PS Pewnie już zauważyliście, że dla mnie zdjęcia są równie ważne jak książki.

Muzeum Powstania Warszawskiego + lista książek

Herbich Anna, Dziewczyny  z  Powstania , Znak Horyzont, Kraków 2014, Richie Alexandra, Warszawa 1944. Tragiczne powstanie , W.A.B., 2014, Bratny Roman, Kolumbowie. Rocznik 1920 , Państwowy Instytut Wydawniczy, 1984, Łubieński Tomasz, Ani tryumf ani zgon , Nowy Świat, 2004,   Kowaleczko - Szumowska Monika, Galop 44 , Egmont Polska, 2014.  Ostatnie dni były dla mnie bardzo bogate w nowe doświadczenia. Gościłam w Warszawie i swoje kroki skierowałam w pierwszej kolejności do niesamowitego muzeum, o którym słyszałam wiele dobrego. Mowa o Muzeum Powstania Warszawskiego – miejscu niezwykłym, co podkreślają nie tylko Polacy. Na zwiedzanie przeznaczyłam ok 3 godzin. Nie udało mi się dokładnie obejrzeć wszystkiego, ale to, co najważniejsze nie umknęło mojej uwadze. Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła była niesamowita oprawa dźwiękowa. W Muzeum bije serce, nie tylko w przenośni. Uczucie jest niesamowite. Byłam również zaskoczona frekwencją odwie...