Przejdź do głównej zawartości

Catherine McKenzie, „Idealnie dobrani”,



CATHERINE MCKENZIE, „IDEALNIE DOBRANI”, TŁUMACZENIE ALEKSANDRA BIELACZYC, KRAKÓW 2013,

O czym jest ta książka?

Główną bohaterką jest Anne Blythe– rudowłosa pisarka obdarzona dużą wyobraźnią.

Jak będąc zapracowaną znaleźć miłość swojego życia w dużym mieście? Anne ciągle zadaje sobie zadaje to pytanie, szczególnie kiedy kolejny mężczyzna znika z jej życia. Mało satysfakcjonujące związki, problemy miłosne i brak stabilizacji coraz bardziej dokuczają Anne, szczególnie kiedy obserwuje swojego ustatkowanego brata, który jest otoczony kochającą rodziną.

To skłania ją do podjęcia pewnego ryzyka i zrobienia kroku w nieznane. Przypadkiem trafia na wizytówkę, która może okazać się rozwiązaniem jej problemów. Nie przypuszcza jednak, jak daleko może to zabrnąć…

Moje wrażenia po lekturze:

Książka nie jest zbyt ambitna, a przedstawiona historia, mimo że opiera się na ciekawym pomyśle, to w gruncie rzeczy jest powtarzalna. Trochę nudzą mnie książki zbudowane na schemacie główna bohater/ka ma kłopoty, później jest wspaniale, przychodzi załamanie, po to, aby wszystko zakończyło się happyendem. Niestety większość literatury tak zwanej kobiecej powiela ten schemat.

Ta książka również niczym specjalnym się nie wyróżnia. Postać głównej bohaterki właściwie jest pozbawiona charakteru i wydaje się zupełnie niedecyzyjna. Postać głównego bohatera jest zbudowana nieco ciekawiej i co ważniejsze w jego historii następuje ciekawy zwrot akcji. 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Martyna Wojciechowska, „Automaniaczka. Od Rometa do Rajdu Dakar”,

MARTYNA WOJCIECHOWSKA, „AUTOMANIACZKA. OD ROMETA DO RAJDU DAKAR”, WARSZAWA 2011 Nie pasjonuję się motoryzacją, ale ta książka naprawdę mnie zaciekawiła! Martyna w niezwykły sposób opisuje swoje młodzieńcze wybryki, chęć dorównania kolegom na motorach, upór w dążeniu do celu. Opowiada o swoim dzieciństwie, przesiadywaniu z tatą, który przybliżał jej tajniki motoryzacji.  Najbardziej jednak podoba mi się zapis emocji towarzyszących pokonywaniu trasy Rajdu Dakar. Niesamowite! Przez co nasza polska dwuosobowa załoga musiała przejść! Martyna kilkanaście dni rajdu opisuje w dużym skrócie, ale stara się przybliżyć najciekawsze sytuacje, emocje, skrajne zmęczenie, spartańskie warunki, walkę do końca. Trasę rajdu pokonała z doświadczonym kolegą Jarkiem Kazberukiem. Edycja, w której brali udział należała do jednej z najtrudniejszych, rajd ukończyło zaledwie 30% załóg, które wyruszyły. I dokonali tego bez całego profesjonalnego zaplecza, które towarzyszy zawodnikom najwyż...

Garść inspirujących linków nie tylko dla miłośników czytania

Kochani! Korzystając z wczesnej pobudki postanowiłam przygotować dla Was wpis inny niż do tej pory. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Wybór linków nie jest przypadkowy i choć niektóre teksty są bardzo długie, nie zniechęcajcie się przedwcześnie. Miłej lektury! Ten wpis spowodował, że przypomniałam sobie jak wspaniała jest sztuka i jak bardzo można być  kreatywnym  .    Coś bardzo na czasie dla mnie (naprawdę przydatne rady jak zebrać się do pisania pracy)  . A czy Wy chorujecie na książkoholizm ?  Uszczypliwe, ale coś w tym jest ( choć moim zdaniem nie należy generalizować) tutaj . Krótko o poszukiwaniu pasji  . Artykuł o roli książek w naszym wnętrzu – „Nie oceniaj książki po okładce, a inteligenta po regale”   PS Pewnie już zauważyliście, że dla mnie zdjęcia są równie ważne jak książki.

Muzeum Powstania Warszawskiego + lista książek

Herbich Anna, Dziewczyny  z  Powstania , Znak Horyzont, Kraków 2014, Richie Alexandra, Warszawa 1944. Tragiczne powstanie , W.A.B., 2014, Bratny Roman, Kolumbowie. Rocznik 1920 , Państwowy Instytut Wydawniczy, 1984, Łubieński Tomasz, Ani tryumf ani zgon , Nowy Świat, 2004,   Kowaleczko - Szumowska Monika, Galop 44 , Egmont Polska, 2014.  Ostatnie dni były dla mnie bardzo bogate w nowe doświadczenia. Gościłam w Warszawie i swoje kroki skierowałam w pierwszej kolejności do niesamowitego muzeum, o którym słyszałam wiele dobrego. Mowa o Muzeum Powstania Warszawskiego – miejscu niezwykłym, co podkreślają nie tylko Polacy. Na zwiedzanie przeznaczyłam ok 3 godzin. Nie udało mi się dokładnie obejrzeć wszystkiego, ale to, co najważniejsze nie umknęło mojej uwadze. Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła była niesamowita oprawa dźwiękowa. W Muzeum bije serce, nie tylko w przenośni. Uczucie jest niesamowite. Byłam również zaskoczona frekwencją odwie...