Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie miesiąca – styczeń 2018




Kochani Czytelnicy,

Nie planowałam tak długiej ciszy na blogu w styczniu, ponieważ w Nowy Rok weszłam z dużym zapałem do realizowania nowych planów. Dodatkowo, co wcale nie jest proste, musiałam wybrać priorytety i się na nich skupić. Nie jest łatwo z całej palety zadań i obowiązków coś odrzucić, ale dla własnego zdrowia psychicznego musiałam odpuścić.

Oprócz zobowiązań zawodowych miałam w tym miesiącu jedno stresujące wydarzenie, do którego musiałam się przygotować. Pochłonęło to trochę czasu i mojej uwagi, ale mam nadzieję, że wkrótce wszystko zostanie pomyślnie rozwiązane.

Oprócz tego zaczęłam realizować jedno z moich dużych marzeń (mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła się z Wami podzielić informacjami). Styczeń niespodziewanie obfitował w różne, dodatkowe wydarzenia, które nie do końca mogłam przewidzieć. Na szczęście, moi bliscy bardzo mnie wspierają, w tym intensywnym czasie i bardzo im za to dziękuję J

Nie zostawiam Was jednak w zupełnej ciszy J

Na blogu w styczniu oprócz podsumowania roku znalazły się także dwie recenzje:


Zachęcam Was gorąco do przeczytania jednej i drugiej książki. Tematyka jest zupełnie odmienna. Jedna książka dotyczy rozwoju osobistego, a druga to reportaż z podróży do jednego z najbardziej luksusowych krajów świata. Jedną z książek wypożyczyłam z biblioteki, a drugą przeczytałam w aplikacji Legimi. Serdecznie polecam takie rozwiązanie.

Chciałbym również podzielić się kilkoma zdjęciami z minionego miesiąca. Wszystkie zostały zrobione w Międzywodziu.



Chcę Was zaprosić do przeczytania wpisu Edyty Zając na temat jej listy książkowej na 2018 rok. Co prawda sama nie robię takiego zestawienia, ale z pewnością znajdziecie tam mnóstwo inspiracji czytelniczych J




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Martyna Wojciechowska, „Automaniaczka. Od Rometa do Rajdu Dakar”,

MARTYNA WOJCIECHOWSKA, „AUTOMANIACZKA. OD ROMETA DO RAJDU DAKAR”, WARSZAWA 2011 Nie pasjonuję się motoryzacją, ale ta książka naprawdę mnie zaciekawiła! Martyna w niezwykły sposób opisuje swoje młodzieńcze wybryki, chęć dorównania kolegom na motorach, upór w dążeniu do celu. Opowiada o swoim dzieciństwie, przesiadywaniu z tatą, który przybliżał jej tajniki motoryzacji.  Najbardziej jednak podoba mi się zapis emocji towarzyszących pokonywaniu trasy Rajdu Dakar. Niesamowite! Przez co nasza polska dwuosobowa załoga musiała przejść! Martyna kilkanaście dni rajdu opisuje w dużym skrócie, ale stara się przybliżyć najciekawsze sytuacje, emocje, skrajne zmęczenie, spartańskie warunki, walkę do końca. Trasę rajdu pokonała z doświadczonym kolegą Jarkiem Kazberukiem. Edycja, w której brali udział należała do jednej z najtrudniejszych, rajd ukończyło zaledwie 30% załóg, które wyruszyły. I dokonali tego bez całego profesjonalnego zaplecza, które towarzyszy zawodnikom najwyż...

Natalia Sońska, „Kropla zazdrości, morze miłości”,

Źródło grafiki NATALIA SOŃSKA, „KROPLA ZAZDROŚCI, MORZE MIŁOŚCI”, POZNAŃ 2017 Kim jest Autorka? Natalia Sońska ma na swoim koncie już cztery książki. „Garść pierników, szczypta miłości”, „Mniej złości, więcej miłości” i trzecia część serii „Kropla zazdrości, morze miłości” a także „Obudź się, Kopciuszku”. Ponadto jest współautorką „Przyjaciółek”. Urodziła się w 1993 roku (ma 24 lata), ale jej książki odniosły duży sukces. Jeśli macie ochotę poczytać więcej o młodej pisarce – odsyłam do krótkiego artykułu . O czym jest ta książka? Główna bohaterka Kinga jest w ciąży. Pogrążona w depresji jest pod opieką przyjaciółki Hani. Inna koleżanka Mira również wspiera Kingę. Z czasem role się odwracają – zaradna Hania gubi się w swoich emocjach i przeżywa trudności w związku. Książka jest kontynuacją serii, której nie czytałam, ale nie przeszkadzało mi to jakoś mocno w lekturze. Jestem pozytywnie zaskoczona – wartka akcja, wyraziste główne bohaterki – Kinga i Hania t...

Maria Czubaszek, „Dzień dobry, jestem z Kobry"

MARIA CZUBASZEK, „DZIEŃ DOBRY, JESTEM Z KOBRY, CZYLI JAK STRACIĆ PRZYJACIÓŁ  W PÓŁ MINUTY I INNE ANTYPORADY”, WARSZAWA 2015 Ciężko pisze się recenzję książki, której Autorka niedawno zmarła. W 2016 roku Pani Maria Czubaszek zmarła w wieku 76 lat. Pochowana została w Warszawie. Maria Czubaszek miała niesłychane poczucie humoru. Czytając tę książkę kilka razy śmiałam się na głos. Jednakże nie zgadzam się z nią w wielu kwestiach światopoglądowych i etycznych. Nie mniej trzeba przyznać, że jej talent satyryczny był wielki. Pani Maria, szczera aż do bólu w swoich opowieściach, jest zabawna, ale w jej słowach można odnaleźć cień jakiegoś zgorzknienia. Przyznaje się do tego, że jej ulubionym sposobem spędzania czasu jest palenie papierosów, że odżywia się źle i nieregularnie, nie lubi sportu i brzydzi ją wszystko, co zdrowe. W dzisiejszych czasach, nastawionych aż do przesady na promocję zdrowego stylu życia takie słowa nie tylko szokują, ale wydaje się, aż niewiarygodne,...