Przejdź do głównej zawartości

Ewa Trojanowska, „Detoks ciała i umysłu”,

Źródło grafiki

EWA TROJANOWSKA, „DETOKS CIAŁA I UMYSŁU”, 2016

Kim jest Autorka?

Ewa Trojanowska studiowała literaturę, jej życie zawodowe skupiało się natomiast na projektowaniu i urządzaniu wnętrz. Napisała kilka książek, m.in. „Sekrety Adama”, „Kocham Cię na zawsze”.

O czym jest ta książka?

W swojej książce „Detoks ciała i umysłu” porównuje dbanie o zdrowie do wejścia na 8 - tysięcznik np. Mount Everest.

Pani Ewa Trojanowska przez pewien czas nie przejmowała się zdrowym odżywianiem, żyła szybko i analizowała sygnałów, które wysyłało jej ciało. Niestety w pewnym momencie organizm całkowicie odmówił posłuszeństwa, okazało się, że poważnie zachorowała. Od tamtego czasu powoli i krok po kroku postanowiła zmienić sposób postępowania. Nie chodzi jedynie o sposób żywienia, ale tez o ruch (joga, bieganie). Zmiana nawyków nie była prosta i łatwa – wymagała systematycznej pracy. Autorka nie raz doznała porażek, ale każda z nich coraz bardziej uświadamiała jej konieczność dbania o organizm. Według Autorki najprościej jest zacząć od soków – produkty do ich sporządzenia są łatwe do zdobycia, zrobienie soku jest proste i stosunkowo szybkie, dostarczają wiele witamin, są odżywcze i dodają energii. Autorka wspomina również o uprawach biodynamicznych. Niestety nie wszędzie takie warzywa i owoce są dostępne. Według mnie jednak na początek można zacząć od zwykłych warzyw i owoców ze straganu, na start powinny wystarczyć.

Plusy tej książki:

Dużym plusem tej książki jest lista rzeczy, które nie służą zdrowiu ( u każdego taka lista może wyglądać nieco inaczej i należy ją modyfikować odpowiednio do swoich potrzeb), a także lista rzeczy, które są zdrowe. Autorka do listy produktów, które warto spożywać zalicza m. in. siemię lniane. Zaleca samodzielne mielenie ziaren, żeby mieć pewność, że są pozbawione pleśni i grzybów. Fenomenalnym i dosyć niedrogim produktem są również kasze, a szczególnie kasza jaglana.

Ewa Trojanowska zachęca do życia zgodnego z porami roku. Zalecenia przypisane do każdej z pór roku wydają się poukładane, ciekawe i dostarczają inspiracji. W książce znajdziecie również przepisy (głównie na soki, ale nie tylko).



Minusy tej książki:

Ostatnio z upodobaniem zaglądam do książek o zdrowym stylu życia, dobrym odżywianiu itp. Niestety zachęcona okładką trochę się rozczarowałam. Zawartość książki jest trochę pobieżna i mało wnosi nowości.  Dodatkowo na przykład nie jestem pewna odnośnie niektórych zaleceń np. dotyczących spożywania siemienia lnianego. Przepis na opakowaniu mówi, że trzeba zalać siemię gorącą wodą, podobne informacje znalazłam w Internecie. Natomiast Autorka mówi, że powinno się zalewać zimną. Dotarłam jednak do artykułu, który mówi o tym, że może to być niezdrowe. Trzeba więc weryfikować niektóre informacje z innymi źródłami.

Podsumowanie:


Jeśli chodzi o książki o zdrowym stylu życia dostępne na rynku – znajdziecie ciekawsze i bardziej uporządkowane oraz wyczerpujące pozycje. Ta książka może stanowić dobry punkt wyjścia dla kogoś, kto zaczyna swoją przygodę ze zdrowym stylem życia. Poszczególne rozdziały nie są zbyt długie, poruszają sporo ważnych zagadnień, ale dosyć pobieżnie. Wystarczająco jednak, żeby wzbudzić dalszą ciekawość. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bronnie Ware, „Czego najbardziej żałują umierający”,

Źródło grafiki BRONNIE WARE, „CZEGO NAJBARDZIEJ ŻAŁUJĄ UMIERAJĄCY”, PRZEŁOŻYŁA MAGDALENA SŁYSZ, WARSZAWA 2016 „Ludzie ciągle zgrywają ofiary (…). Kogo chcą oszukać? Robią sobie tylko krzywdę. Życie nic ci nie jest winne. Żaden człowiek też nie. Tylko ty jesteś sobie coś winna. A najlepszym sposobem, żeby z życia korzystać, jest je docenić, a nie widzieć w sobie ofiarę. (…) Dla własnego dobra powinniśmy przestać skupiać się na sobie, powinniśmy zacząć doceniać dobre rzeczy i stawiać czoła wyzwaniom.” s. 97 Usłyszałam o tej książce już jakiś czas temu. Faktycznie jest przejmująca. Bronnie Ware przez kilka lat zajmowała się osobami starszymi lub poważnie chorymi. Ale zanim do tego doszło, przez 10 lat pracowała w banku i czuła, że dusi się robiąc codziennie to samo w stałych godzinach. Potrzebowała nie tylko zmian , ale przede wszystkim poczucia celu. Jej praca miała przynosić sens. Praca opiekunki okazała się bardzo wyczerpująca, ale dostarczyła Autorce pewnego rodzaju sp...

Maria Czubaszek, „Dzień dobry, jestem z Kobry"

MARIA CZUBASZEK, „DZIEŃ DOBRY, JESTEM Z KOBRY, CZYLI JAK STRACIĆ PRZYJACIÓŁ  W PÓŁ MINUTY I INNE ANTYPORADY”, WARSZAWA 2015 Ciężko pisze się recenzję książki, której Autorka niedawno zmarła. W 2016 roku Pani Maria Czubaszek zmarła w wieku 76 lat. Pochowana została w Warszawie. Maria Czubaszek miała niesłychane poczucie humoru. Czytając tę książkę kilka razy śmiałam się na głos. Jednakże nie zgadzam się z nią w wielu kwestiach światopoglądowych i etycznych. Nie mniej trzeba przyznać, że jej talent satyryczny był wielki. Pani Maria, szczera aż do bólu w swoich opowieściach, jest zabawna, ale w jej słowach można odnaleźć cień jakiegoś zgorzknienia. Przyznaje się do tego, że jej ulubionym sposobem spędzania czasu jest palenie papierosów, że odżywia się źle i nieregularnie, nie lubi sportu i brzydzi ją wszystko, co zdrowe. W dzisiejszych czasach, nastawionych aż do przesady na promocję zdrowego stylu życia takie słowa nie tylko szokują, ale wydaje się, aż niewiarygodne,...

Julie Holland, „Dlaczego bywam humorzastą zołzą”

Źródło grafiki http://www.czarnaowca.pl/files/elibri/2109544820.jpg JULIE HOLLAND, „DLACZEGO BYWAM HUMORZASTĄ ZOŁZĄ”, WARSZAWA 2016 O czym jest ta książka? Kupiłam tę książkę kilka miesięcy temu i wkurzyłam się widząc, że jedną piątą stanowi słowniczek i przypisy. Została odłożona na półkę, nie wzbudzając mojego większego zainteresowania. Kilka dni temu postanowiłam dać jej kolejną szansę. Okazała się niesamowicie ciekawą lekturą dotyczącą kobiecego zdrowia i funkcjonowania organizmu. Julie Holland to Amerykanka, lekarz psychiatra, która ma duże doświadczenie w zawodzie, a jej książka to sposób na dotarcie do większej ilości kobiet. Nie jest to książka medyczna, ale została starannie napisana i wzbogacona o bogatą ilość przypisów i aneks, a także słowniczek fachowych terminów. Uważam że to książka, która daje kobiecie możliwość kompleksowego poznania układu hormonalnego (oczywiście na poziomie zrozumiałym dla laika), dzięki czemu możemy lepiej zrozumieć swoje...